Praca - gniew

Każdemu z nas zdarza się zdenerwować w pracy. To, jak sobie z tym radzimy ma duże znaczenie dla naszego życia zawodowego. Zbyt duży gniew powoduje problemy ze zdrowiem, takie jak skaczące ciśnienie, potworne bóle głowy, rozstrój żołądka. Może też poważnie wpłynąć na twoją karierę.

Problemy związane z zarządzaniem gniewem mogą obniżać twoje wyniki i ograniczać możliwości rozwoju. Ważne jest więc, by rozpoznawać sygnały i rozumieć, jak kontrolować swoje reakcje.

Jak wściekły jesteś?

Nie ma wyjątków – prędzej czy później każdego z nas dopadnie w pracy złość. Nie w tym rzecz. Ważne, jak sobie z nią poradzisz. Zapytaj siebie samego:

  • Czy koledzy często mówią ci, żebyś się uspokoił?
  • Czy koledzy boją się przekazywać ci złe wiadomości?
  • Czy współpracownicy niechętnie z tobą pracują?
  • Czy zostałeś upomniany z powodu tego, jak radzisz sobie ze sporami?
  • Czy twoje „dyskusje” z kolegami zwykle wymagają rozjemcy?
  • Czy zwracanie ci uwagi sprawia, że zaczynasz się bronić i złościć?
  • Czy przestajesz się skupiać na bieżących zadaniach, kiedy się złościsz?
  • Czy często zdarza ci się wybuchnąć a potem przepraszać?
  • Czy w twoich aktach pracowniczych jest mowa o twoich konfliktach?
  • Odpowiedziałeś „tak” na co najmniej trzy pytania? Jeśli tak, to masz problem z kontrolowaniem swojej złości. Ale spokojnie – da się nad tym pracować.

Krzykacz czy frustrat?

Są dwie diametralnie różne sposoby reagowania na gniew, także w pracy. Krzykacz to człowiek, który nie umie opanować gniewu i często wybucha. Frustrat pozwala, by gniew rozsadzał go od środka. Nie wyraża swoich nabrzmiałych emocji krzykiem.

 

8razyO

Krzykacz w pracy

Jeśli twoje typowe wyrażanie własnego zdania wymaga wielu decybeli a twoja mowa ciała jednoznacznie wyraża twoją frustrację lub niezadowolenie, to jesteś Krzykaczem. Twoje emocje i brak kontroli mogą ci zniszczyć karierę. Agresywna osobowość jest przeszkodą w pracy, ponieważ zniechęca ludzi do współpracy z tobą. Co więcej – możesz z tego powodu zostać oskarżony o molestowanie.

Niektórzy Krzykacze w ogóle nad sobą nie panują. Wybuchają z nieujarzmionymi emocjami. Ich regularne ataki wściekłości przerażają ludzi. Jeśli co najmniej trzy razy w życiu wrzeszczałeś z wściekłością w sytuacji biznesowej, to najprawdopodobniej jesteś uważany za niezdyscyplinowanego, niegodnego zaufania i nieumiejącego radzić sobie z konfliktem i napięciem. Być może to krzywdząca ocena, ale nie możesz winić ludzi za to, że ufają swoim zmysłom.

Na swój sposób, Krzykacz jest łatwiejszy w "obsłudze" dla podwładnych, szefów i kolegów z pracy, bo wiedzą, czego się mogą po nim spodziewać. Kadra zarządzająca i klienci unikają kontaktów z Krzykaczem, a to niszczy jakąkolwiek szansę na udaną pracę zespołową.

 

Jak krzykacz może sobie poradzić z gniewem?

  • Przejdź się
    10-minutowy spacer oczyści ci umysł. Jeśli w czasie spotkania czujesz, że zaczynasz się gotować, przeproś towarzystwo i pośpiesz do toalety. Wyjdź z budynku i chwilę się przejdź, żeby zmienić otoczenie i nastawienie.
     
  • Kaszlnij
    Dobrze wykonane kaszlnięcie powoli ci ukryć kotłujący się tobie gniew. Zakryj usta, opuść oczy i skup się na fizycznej i wokalnej czynności, która nie wymaga głośnych słów, teatralnych gestów i nieposkromionej wściekłości. Spróbuj – to naprawdę działa.
     
  • Słuchaj
    Pozwól innym mówić i nie przerywaj im. Staraj się nie złościć, bo możesz przez to dochodzić do nieuprawnionych wniosków. „Twoja dostawa dotarła późno…” może być początkiem zdania, którego końcem będzie „…ale byłem tak zafascynowany jakością produktu, że chcę go zamówić więcej”. Nie przerywaj temu klientowi w połowie zdania gniewną ripostą na temat tego, jak się kończy składanie zamówień na ostatnią chwilę.
     
  • Rób notatki
    Zapisuj wszystko, co cię wyprowadza z równowagi. Zamknij tę listę w szufladzie biurka. Kiedy zaczynasz się złościć, wyjmij ją i dodaj opis sytuacji, która właśnie cię denerwuje. Ta prosta czynność sprawia, że skupiasz myśli i energię na bardziej pozytywnym, zamiast destrukcyjnemu działaniu.

Frustrat w pracy

Być może nigdy nie krzyczysz. Po prostu gotujesz się w ciszy, pozwalając złości i frustracji by narastały. Frustrat traci ze wzroku ostateczny cel i ogólny obraz sytuacji. Daje się zbić z tropu przez drobne problemy i frustracje. Czy twoje emocje często prowadzą do świętego oburzenia? Frustratów przyciągają sesje narzekania. Spotykają się wokół automatu na kawę lub popielniczki w palarni i słuchają wszystkich skrzywdzonych przez los i innych ludzi. Drobne frustracje mogą napędzić twoje emocje i sprawić, że twoja złość stanie się nieproporcjonalna do jej przyczyn.

Z Frustratem trudniej sobie poradzić niż z Krzykaczem. Może być pasywnie agresywny, kontrolujący sytuację i trudny do wykrycia lub zrozumienia. Może też zachowywać się nieracjonalnie i ulec paranoicznemu przekonaniu, że wszyscy konspirują przeciw niemu. Kiedy Frustrat zamienia się w Krzykacza, jego słowa i czyny są niszczycielskie i mocno przesadzone.

Większość szaleńców, którzy ni z tego, ni z owego zaczęli strzelać do kolegów z pracy lub szkoły (na szczęście w Polsce to prawie nieistniejące zjawisko – w przeciwieństwie do USA) byli cichymi frustratami aż do momentu, w którym pewnego dnia przelewała się w nich czara goryczy i kompletnie tracili nad sobą kontrolę.
 

Jak frustrat może sobie poradzić z gniewem?

  • Zrozum swój gniew
    ​Staraj się nazwać prawdziwy powód swojego gniewu. Może to wypalenie zawodowe lub nierealnie ustalane terminy sprawiają, że puszczają ci nerwy. Jeśli w tym tkwi problem, porozmawiaj z przełożonym, spróbuj lepiej zarządzać czasem lub, jeśli to możliwe, rozważ przekazanie części zadań innym osobom. Każdy problem ma jakieś rozwiązanie. Rozmyślanie nad nim nie zakończy go.
     
  • Reaguj racjonalnie
    Nie pozwól swojemu gniewowi rosnąć od środka. Kiedy kolejny raz ktoś lub coś w pracy cię rozzłości, od razu odpowiednio zareaguj i staraj się nie zamieniać w siedzącą bombę zegarową. Oddychaj. Policz do 10. Kiedy będziesz gotów, stań przed tą osobą i opisz swoją sprawę. Używaj zwrotów takich jak „myślę” lub „czuję, że” zamiast „mylisz się” czy „jesteś idiotą”. Rozmawiaj w zamkniętym pokoju. A jeszcze lepiej – zaproś osobę, która cię rozzłościła na kawę lub piwo, aby omówić i rozwiązać problem profesjonalnie i z przyjaznym nastawieniem.
     
  • Rozładuj złość
    Znajdź kogoś, komu możesz zaufać i wylej z siebie złość. Jeśli coś wciąż cię uwiera, kiedy wracasz do domu, wyrzuć to z siebie poprzez rozmowę z kumplem, znajomym lub żoną. Dzięki takiemu wentylowi bezpieczeństwa łatwiej ci będzie pójść do pracy następnego dnia. Jeśli wciąż będziesz miał do załatwienia z szefem lub współpracownikami jakąś trudną sprawę, będziesz mógł ją z nimi omówić o wiele jaśniej, logiczniej i bez zbędnych emocji.
     
  • Walcz o swoje prawa
    Święte oburzenie jest daremnym aktem, ale jeśli szczerze oceniłeś fakty i jesteś pewien, że zostałeś skrzywdzony, zrób to, co trzeba. Naucz się radzenia sobie z konfliktem bez zastraszania drugiej strony. Podbuduje to twoją pewność siebie, a co za tym idzie – twój potencjał zawodowy. Trzymając wszystko w środku, marnujesz swoją siłę napędową.

Wciąż czujesz złość?

Skorzystaj z pomocy fachowca
Jeśli nie umiesz kontrolować swojej złości, pomyśl o zwróceniu się o pomoc do kogoś, kto może ci pomóc. Psycholog, terapeuta lub psychiatra mogą stwierdzić u ciebie różne zaburzenia. Być może cierpisz na depresję, czyli chorobę, którą należy leczyć. Nie ma się czego wstydzić – w końcu chodzi o poprawę twojego zdrowia, wizerunku i wspomożenie kariery w warunkach pełnej dyskrecji.

Zmień pracę
Jeśli wszystko inne zawiedzie – zastanów się, czy wściekasz się wszędzie, czy tylko w pracy. Jeśli to praca cię wykończa, może warto ją zmienić? To nie oznacza przyznania się do porażki – po prostu bierzesz odpowiedzialność za swoją karierę i szukasz czegoś, co zawodowo i osobiście będzie dla ciebie lepszym wyborem.

Trzymaj gniew w ryzach
Wiele relacji, czynników i sytuacji w pracy zawodowej jest poza naszą kontrolą. Możemy jednak kontrolować swoje reakcje. Na pewno w profesjonalnym zachowaniu nie ma miejsca ani na wybuchy gniewu, ani na ciche pompowanie frustracji. Znajdź przyczynę swojej złości, ustal, co cię wyprowadza z równowagi i staraj się poprawić lub wyeliminować ten czynnik. Ćwicz samodyscyplinę, osiągaj równowagę w życiu i odpuść sobie negatywne nastawienie do świata. 

 

Autor: Piotr Kościołowski

Facet po 40