Przepisy na kosmetyki

Większość z nas miała kiedyś w dłoni książkę kucharską… Ta o której dziś mowa – przypomina ją, choć jej przedmiotem nie są przepisy na soki, dżemy czy ciasta – znajdziemy w niej aż 175 receptur na "urodę"! 

Chemia jest dziś wszechobecna nie tylko w jedzeniu – ale szczególnie w kosmetykach, które z taką lubością stosujemy. Ich składy bywają często tak skomplikowane, że trudno "zwykłem śmiertelnikowi" ustalić, co wciera w siebie lub swoje dziecko i jaki ma to wpływ na stan jego zdrowia. Zwykle nie jest to nic dobrego. Wybierając kosmetyki niejednokrotnie sugerujemy się wyłącznie ładnym opakowaniem lub zapachem. Dzięki reklamom mamy zakodowane, że im coś droższe, bardziej znanej marki – to na pewno lepsze, zdrowsze. Niekoniecznie bywa to zgodne z prawdą. Sama kiedyś szukając kosmetyków dla siebie przekonałam się, że tylko skład ma znaczenie… reszta to tylko otoczka. A to, co tańsze, o prostszym składzie – często bywa zdrowsze i skuteczniejsze.

Rośnie liczba osób z licznymi alergiami, która biega od lekarza do lekarza i testuje na sobie kolejne chemiczne mazie…i tak w koło. Być może warto zamiast w stronę chemii zwrócić się w stronę natury? Nie od dziś wiadomo bowiem, że zioła i naturalne skarby Ziemi – mają tak wiele prozdrowotnych i pielęgnacyjnych właściwości, że trudno je przecenić. 

Przepis na urodę i zdrowie… 

"Domowe receptury na naturalne kosmetyki" autorstwa Stephanie Tourles - to kopalnia/skarbnica przepisów i pomysłów na wykorzystanie darów natury, tak by służyły naszemu zdrowiu i urodzie. Jest ich aż 175. Znajdziemy w niej przepisy na specyfiki, którymi możemy zastąpić wiele "sklepowych" produktów, czy środków pielęgnujących skórę (peelingi, kremy, masła, płyny do kąpieli, włosów, olejki, itp.) 

Domowe receptury kosmetyki

Książka ma minimalistyczną oprawę graficzną dzięki czemu łatwo się z niej korzysta i nie gubi w tonach niepotrzebnych ozdobników. Postawiono na wymiar praktyczny – "przepisy" składają się z bloków zawierających najpotrzebniejsze informacje. Nie ma więc problemu z ustaleniem – co wchodzi w skład mikstury, co będzie potrzebne do jej wykonania oraz jak samo wykonanie ma przebiegać.

Receptury ułożono w tematyczne rozdziały – wedle potrzeb możemy wyszukać coś do pielęgnacji twarzy, włosów czy kąpieli – a nawet odstraszającego owady. Na wstępie otrzymujemy od autorki garść przydatnej wiedzy odnośnie rodzajów cer i tego, co jakiej służy oraz bardzo praktyczny i przydatny słowniczek składników, jakie później będą się przewijały przez przepisy zawarte w książce. Zapoznajemy się również akcesoriami potrzebnymi w procesie przygotowania kosmetyków oraz do ich późniejszego przechowywania. Dodatkowo – w książce znajdziemy praktyczną wiedzą i porady związane z pielęgnacją urody oraz pomysły, jak przygotować naturalne prezenty dla naszych bliskich.

Książkę "Domowe receptury na naturalne kosmetyki" można określić mianem – podręcznika "eko-kosmetologa"… Przyda się każdemu, kto chciałby w swoim życiu mieć mniej kontaktu z chemią, a więcej z naturą.