Sianie rzeżuchy

Szał przedświątecznych zakupów ogarnął wszystkich, trafiło i na moją mamę. Jako osoba zmotoryzowana musiałam służyć za kierowcę i pomocnika w misji – zakupy w supermarkecie. Na wstępie zaznaczam zawsze, że pomogę przy wypakowywaniu towaru na taśmę przy kasie oraz przy ładowaniu do koszyka zeskanowanych już artykułów, natomiast w samym procederze chodzenia między półkami i w szukaniu produktów nie będę brała udziału.

Tak też było i tym razem – po przejściu bramek, które same przede mną się otwierają ochoczo zapraszając do krainy produktów, skierowałam się prosto na dział ogrodniczy. Nie jest to może raj na ziemi, ale azyl w supermarkecie na pewno. Cel – kupię jakieś nasionka do kolejnego wysiewu (mam hopla na punkcie siania własnych ziół). Przeszukując saszetki z nasionami trafiłam na mój własny (oraz prawdopodobnie siedemdziesięciu procent społeczeństwa) symbol Świąt Wielkiej Nocy z dzieciństwa. Rzeżucha! 

Rzeżucha na pewno może uchodzić za roślinę najprostszą w uprawie – gdyby nie ten fakt, zapewne mama nie powierzyłaby mi jej uprawy, gdy miałam 5 lat. Jedyne, czego potrzebujemy to półmisek, tacka, nawet zwykły talerzyk może być, wata lub lignina, woda oraz nasionka. Watą wyściełamy równomiernie tackę, zraszamy wodą i posypujemy równomiernie nasionkami rzeżuchy tak, aby jedne nie nachodziły na drugie. Staramy się również nie robić pustych miejsc, aby również walory estetyczne były zachowane.

Po co siać rzeżuchę? Powodów jest co najmniej kilka!

1. Nic tak nie cieszy, jak obserwowanie rodzącego się życia. Rzeżucha przez Rzymian była uważana za symbol zdrowia i siły, a dziś, w okresie Świąt Wielkanocnych symbolizuje właśnie odradzające się życie oraz siły witalne. Bądźmy silni więc!
 
2. Z tymi siłami witalnymi to tak nie bez kozery, bowiem pieprzyca siewna (inna nazwa, mniej popularna niż rzeżucha) dostarcza naszemu organizmowi niezbędnych witamin. Kto by pomyślał, że ta malutka roślinka jest tak zasobna w witaminę C, jak sok z cytryny, a poza tym jest bogata w witaminy A, B, PP, K oraz E. Już w dawnych czasach była stosowana jako lek na pasożyty oraz owrzodzenia skóry. Duża zawartość jodu powinna być argumentem do spróbowania jej przez osoby mające problemy z tarczycą. Rzeżucha ma również wiele innych właściwości, które dobrze wpływają na nasz organizm, jednak co tu dużo mówić – najlepiej przekonać się siejąc i jedząc! Warto przy tym pamiętać, aby zachować umiar i nie spożywać więcej, niż kilka łyżeczek na dobę, gdyż przedobrzyć też można. Rzeżucha jedzona w większych ilościach może przyczynić się do problemów z pęcherzem. 
 
3. Idealny dodatek do kanapek, sałatek, past, zup. Moją ulubioną kombinacją jest nieprzekombinowana kanapka z masłem, pomidorem oraz rzeżuchą. Również sama kanapka z masłem i rzeżuchą zachwyca moje podniebienie, może i Wasze podbije?
 
Sianie rzeżuchy
 
4. Ta całoroczna nowalijka to bardzo prosty oraz tani sposób na dostarczenie sobie witamin! Saszetkę z nasionkami znajdziemy w każdym supermarkecie, a cena nie powinna przekroczyć 2 zł. Ja użyłam jednej saszetki do trzech wysiewów. Ekonomicznie! 
 
5. Wiosna! Już każdy z nas wypatruje pierwszych oznak wiosny za oknem, której ani widu ani słychu. Marcowe dni są policzone i kadencja tego niezwykle kapryśnego miesiąca powoli dobiega końca. Ilość dni bezchmurnych można policzyć na palcach jednej ręki, synoptyk rzecze „Proces przebudowy pola barycznego nad północnym Atlantykiem oraz Europą postępować będzie powoli, stąd też i zmiana warunków pogodowych dokonywać się będzie stopniowo, a nie gwałtownie". Powolutku pogoda będzie się zmieniać na tę bardziej wiosenną. Do tych bardziej niecierpliwych powiadam: tęsknisz za wiosną? Siej rzeżuchę! I to nie tylko w okresie Świąt Wielkanocnych, a przez cały rok!