Zmiany w życiu - taniec

W weekend byłam na warsztatach z tańca. Niezwykle cennych, ważnych. Poszłam tam bez specjalnych oczekiwań i to, co otrzymałam zaskoczyło mnie i uszczęśliwiło do tego stopnia, że nie mogę tej wiedzy i doświadczenia ot tak zamknąć w szafie.

Nie mogę jej również położyć na półce i trzymać tylko dla siebie…, a że do szuflady nie umiem pisać, więc dzielę się tym z Wami. W trakcie zajęć usłyszałam następujące słowa: 

Zmień swój taniec, a zmienisz swoje myślenie.
Zmień swoje myślenie, a zmienisz swój taniec.

Od siebie dodałabym: „zmień w życiu cokolwiek, a reszta przyjdzie z czasem”. Dlaczego? A dlatego, że nasze ciało, umysł, sfera emocjonalna czy duchowa są ze sobą ściśle połączone. Jeśli zmienisz swoją dietę, zaczniesz się ruszać, jest duże prawdopodobieństwo, że i twoje samopoczucie ulegnie zmianie. Jeśli stwierdzisz, że od dziś zaczynasz myśleć pozytywnie, przestajesz się nakręcać i denerwować na zapas, nagle okaże się, że ból głowy, który dokuczał przez ostatnie dwa tygodnie mija jak ręką odjął, a niepohamowany apetyt na słodycze jakby zmalał. 
 

Wejdź na drogę prostego życia – już teraz!

 

Jesteśmy złożonym i ciekawym bytem, prawda? Ponadto do zmiany może prowadzić wiele dróg. Najważniejsze w tym wszystkim to znaleźć taką, która będzie pasowała do was, bo to że koleżance poprawiają nastrój zajęcia z zumby, nie oznacza, że i ja wyjdę z nich odprężona i zadowolona. Być może mi zrobi lepiej jakiś warsztat rozwoju osobistego albo wyjazd samotny w góry. 

Zacznij od najprostszych… 

Dlatego, jeśli pragniesz w życiu zmiany, zacznij od tego, co najprostsze (chyba, że masz w sobie tyle odwagi i siły do zmian konkretnych i mocnych – też dobra opcja!). Zmień drogę do pracy, zatrzymaj się czasem w parku, usiądź na minutę na ławce, wprowadź jeden dobry nawyk do swojej codziennej diety. 

Czemu takie drobnostki? Powodów jest wiele. Każdy ma prawo do swojego tempa zmian i to jest absolutnie ok. Zamiast rzucać się na 10 zmian, które chcesz wprowadzić w życie od najbliższego poniedziałku, naprawdę łatwiej wybrać jedną i skupić się na niej przez jakiś czas. Raz, że zwiększa to szansę na wprowadzenie jej w życie – dwa, że w przypadku, gdy nie uda się dotrzymać terminu, dotyczy to jednej rzeczy, a nie wszystkich dziesięciu na raz. Warto również pamiętać o tym, że czasem wielkie zmiany składają się z drobnostek, a każda drobnostka to wielki krok do przodu.  

Ponadto zmiany to rodzaj rytuału. Jeśli chcesz, żeby były trwałe spraw, żeby weszły Ci w krew…, ale jest zła wiadomość. Nie wejdą w krew po 3 powtórzeniach. Często wymagają tygodni i miesięcy, żeby się utrwaliły.  

Działaj

Oczywiście o zmianach bardzo łatwo się pisze, a czyta się to jeszcze lepiej. Po lekturze, czy nawet gorącej dyskusji na życiowe dylematy przychodzi czas na działanie, na próby, na eksperymentowanie z tym, co nowe. A to wymaga odwagi, determinacji i przekonania, że to czego naprawdę potrzebujesz, to zmiana. Więc Moi Mili, do dzieła. Stop gadaniu, fantazjowaniu, gdybaniu. Chcesz zmienić swoje życie, zmień w nim cokolwiek. Taniec, myślenie, dietę, samoakceptację czy cokolwiek, co wyda Ci się na ten moment najprostsze i najwartościowsze. A reszta przyjdzie z czasem.