Świece homemade

Świece Osobiste nie powstały jako pomysł na biznes. Wzięły się z tak zwanego przypadku, który właściwiej byłoby nazwać inspiracją ze strony Opatrzności – o swojej pasji opowiada Aneta Szuniewicz.

W 2001 roku nie miałam zbyt dużo pieniędzy i prezenty bożonarodzeniowe dla siostry i przyjaciółki musiały zostać własnoręcznie wykonane. Jako że w domu miałam zawsze dużo świec oraz mnóstwo suszonych kwiatów, po przetopieniu zwykłych fabrycznych świeczek powstały dwie pierwsze świece-lampiony. Moja siostra, Basia, gdy już uwierzyła, że to wyrób autorski, zasugerowała, że mogłabym sprzedawać takie świece. Popukałam się w głowę i potraktowałam propozycję jako science-fiction. Ale zaczęło mnie korcić wykonywanie kolejnych świec. Wkrótce wciągnęły mnie zabawy z formą i eksperymenty.

Pierwsze świece kupowali moi przyjaciele i znajomi, zafascynowani nieograniczonymi możliwościami wtapiania w parafinę rozmaitych przedmiotów: powstała świeca karnawałowa z konfetti, świeca z ciasteczkami, wstążkami i koronką, szklanymi kulkami, drewnianymi zabawkami na choinkę, a także różne roślinne, leśne, kwietne.

Ktoś wpadł na pomysł, by świece sprzedawać na Jarmarku Dominikańskim. Pożyczyłam drewnianą drabinę, poprosiłam przyjaciół o pomoc w transporcie i pojawiłam się pod koniec lipca 2002 roku w Gdańsku na rogu św. Ducha i Krowiej. Entuzjastyczne reakcje pierwszych klientów bardzo mnie zaskoczyły i ucieszyły. Niektórzy z nich do dziś przyjeżdżają po świece. Ten pierwszy Jarmark Dominikański okazał się oszałamiającym sukcesem (powtarzanym potem co lato :)). Sprzedałam prawie wszystkie świece i uwierzyłam, że mogę się zająć ich wytwarzaniem intensywniej niż tylko w formie hobby.

Świece homemade dekoracyjne

Od 2013 roku tworzę również lampiony, które dają możliwość zastosowania większych i bardziej otwartych form, zwłaszcza dla roślin, które w bryle świecy "dusiłyby się". Noworodkiem mojej twórczości są zaś świece i lampiony "Opowieści Parafinowe" – nawiązujące do baśni i powieści z dzieciństwa, archetypowych historii, które odcisnęły się na wrażliwości każdego z nas. To dopiero początek Opowieści.

Świece Osobiste – skąd ta nazwa?

Gdy przyszedł czas na wymyślenie nazwy dla moich świec, pomyślałam, że nazwę je „Świece Osobiste”, by podkreślić, że są unikatowe, tworzone z myślą o niepowtarzalnych i jedynych osobach.

Świece homemade dekoracyjne

Żyjemy wśród anonimowych wytworów fabrycznych, produkowanych „dla wszystkich i dla nikogo”. Co prawda za każdym produktem fabrycznym stoi projektant, a więc myśl twórcza człowieka. Powstają projekty nieraz bardzo piękne, o zachwycającym designie, ale przedmioty według projektu wykonywane są już przez osoby, które odtwarzają czyjś pomysł, a ich relacją do wykonywanego przedmiotu jest jedynie zarobek.

Kupując taki przedmiot, podziwiamy zamysł twórcy, przeświecający przez formę. W przedmiotach zaprojektowanych i wykonanych przez najemników w fabryce forma oddziela się od materii przedmiotu. Tak samo podziwialibyśmy zamysł artysty, gdybyśmy mieli bezpośredni wgląd w jego inwencję. Rozdział między myślą twórcy a odtwarzaniem wykonawcy sprawia, że przedmiot jest wprawdzie piękny, ale bezduszny.

To moi klienci zwrócili mi uwagę, że w moich świecach widać „serce”. Rzeczywiście, rękodzieło, nie rozdzielające zamysłu i wykonania, pozwala stwarzać przedmioty nie tylko niepowtarzalne, ale noszące "ślad rąk" – ślad twórcy, osoby. To przedmioty wykonane przez osoby dla osób.

Świece homemade dekoracyjne

Rękodzieło bywa nieopłacalne, gdyż nie da się tu dokonać przeliczenia godzin pracy na zysk. Każda świeca „dostaje” tyle pracy, aż będzie piękna.

Moi przyjaciele, ze szczerej troski o mnie, często radzą mi stworzenie manufaktury czy wręcz fabryki – z pewnością rynek ma jeszcze sporą chłonność na moje świece. To nie jest możliwe. W rękodziele autorskim ważne jest, by wykonywać swój własny pomysł. Inaczej wykonawca będzie się czuł jak najemnik, i mając do wyboru swoje zmęczenie i wygląd świecy – wybierze swoje zmęczenie. Myślę, że moi klienci kupują te świece właśnie dlatego, że nie pochodzą one z fabryk ani chińskich manufaktur. Choć istnieją powtarzalne wzory, np. świece bratkowe, leśne, różyczkowe, każda z nich jest nieco inna. Nie powstają w formach, tylko w rękach, są więc nieco krzywe, nierówne, większe, mniejsze. Każdy kwiatek jest inny. Czy nie takich przedmiotów szukamy na prezent? Osobistych?

Jak się wypalają Świece Osobiste?

Świece wypalają się do wewnątrz, tworząc lampion. We wnętrzu powstaje okrągły lej, w który po całkowitym wypaleniu się knota można włożyć fabryczną białą świecę-słupek i….. palić od nowa (powinna to być świeca o dobrej jakości i nigdy tealight, ponieważ jego aluminiowa osłonka silnie się nagrzewa i mogłaby przetopić dno lub ściankę).

Należy pozwolić, by knot sam się spalał, nie przycinać go. Optymalny otwór powstaje, gdy świeca się wypala przez 3-6 godzin. Wprawdzie można palić świecę przez całą noc (duże wypalają się minimalnie przez 160 godzin, małe przez 100), ale to ryzykowne zostawić świecę bez dozoru.

Świece homemade dekoracyjne

Gdyby na dnie wypalonego otworu zebrał się nadmiar parafiny, należy zgasić świecę i szybko odlać nieco parafiny (próba odlania parafiny przy zapalonym knocie kończy się okopceniem ścianki).

Świece parafinowe są wrażliwe na duże zmiany temperatury. Dlatego nie należy ich wystawiać na mróz (mogą popękać wzdłuż łodyżek roślin) ani na słońce (na nasłonecznionych parapetach miękną i tracą kształt oraz mogą się odbarwić). Najlepsze są temperatury pokojowe. Jeśli to możliwe, należy trzymać świece z dala od przeciągów, by tworzył się ładny okrągły otwór. Jeśli to niemożliwe, obracać ją czasem.

Co drzemie w świecy?

Wszystkie rośliny, grafiki oraz wszelkie inne przedmioty są wtopione w wierzchnią warstwę świecy, a knot jest tak dobrany, by pozostawała odpowiednio gruba „ścianka”, nie ma więc ryzyka zapalenia się dekoracji. One się jedynie rozświetlają od środka. Również ciemne świece są w środku białe i rozświetlają się (na jasnobrązowo, niebiesko itd.).

Świece homemade dekoracyjne

 

Świece są wykonane z pierwszogatunkowej parafiny, nie mają żadnego zapachu, nie kopcą i nie dymią. Można dodać nieco olejku zapachowego, jeśli ktoś lubi, albo po wypaleniu się otworu wstawić świecę zapachową (jasną!). Świece na sam koniec są malowane bezbarwną parafiną, można je zatem bez obaw postawić na obrusie bez podstawki.

 

Od Redakcji: Dziękujemy Pani Anecie za piękną opowieść i udostępnienie fantastycznych zdjęć wykonanych przez Nią świec. Więcej prac możecie zobaczyć na stronie ŚwieceOsobiste.pl – naprawdę warto!