Marnowanie jedzenia

Podczas gdy jedni głodują, drudzy wyrzucają tony jedzenia do śmieci… Czy to nie paradoks? Kupujemy często bez namysłu biorąc produkty jak leci – z krótką datą ważności, łatwo się psujące, których nie będziemy w stanie zjeść… Co się z tym później dzieje? Ląduje w koszu, a my idziemy po kolejne zakupy.

Gdy wszystkiego jest pod dostatkiem i mamy odpowiednie środki finansowe łatwo nie zwracać uwagi na zmarnowane jedzenie… po prostu idzie się do sklepu. Wiem coś o tym – bo sama kiedyś uzmysłowiłam  sobie, że marnuję jedzenie i to zupełnie nieświadomie. Po prostu kupowałam zbyt dużo, jak na swoje możliwości i nie byłam później w stanie tego zjeść. Kończyło zepsute w koszu…

Tym samym wyrzucałam „w błoto” pieniądze oraz energię i środki potrzebne do wyprodukowania tego jedzenia. Nie wspomnę już o tym, że wstyd mi się zrobiło, że tak lekką ręką marnuję coś, czego tak wielu ludziom brakuje i z braku czego umierają…

Jak nie marnować jedzenia?

Oto klika prostych wskazówek, które jeśli zapamiętacie i wejdą wam w nawyk – pomogą nie marnować jedzenia i jednocześnie na nim zaoszczędzić.

  • Data ważności. Koniecznie zwracajcie na nią uwagę i jeśli chcecie zrobić sobie np. zapasy białego serka – albo kupujcie z długim terminem, albo o różnych terminach. Wtedy w czasie posiłków wyciągajcie najpierw te, z najkrótsza datą ważności. UWAGA – często w sklepach w pierwszych rzędach ustawione są produkty ze zbliżającą się datą ważności do spożycia. Wtedy należy sięgnąć ręką głębiej – zwykle  są tam „schowane” takie, które za chwilę się nie przeterminują.
     
  • Zwodnicze promocje. Pewnie już zauważyłeś, że bywają na nich często produkty spożywcze, z krótką datą. Oceń – ile jesteś w stanie zjeść w danym przedziale czasowym – i tylko tyle kup.
     
  • Kreatywny misz masz. Co jakiś czas warto spojrzeć do lodówki i zebrać wszystkie „resztki” – będzie to okazja do ćwiczenia kreatywności i wymyślenia dania, które można zrobić z tego co jest, a nie z tego co można kupić. Dużo trudniejsze – jednak można to zamienić w pasjonujące wyzwanie;)
     
  • To się szybko zepsuje. Warzywa i owoce nie poleżą zbyt długo. Nawet jeśli weźmiesz więcej, bo cena świetna a produkt dobrej jakości, to i tak na tym stracisz, jeśli w efekcie  połowę wyrzucisz. Ucz się oceniać możliwości konsumpcyjne swoje i swojej rodziny. Lepiej kupić mniej i zjeść – niż więcej, by wyrzucić.
     
  • Rozsądzanie z ilością. Akurat mam do tego tendencję – i musze się pilnować, by rozsądnie podchodzić do ilości np. zupy. Warto zrobić więcej jeśli np. ma się pewność, że na drugi dzień „doje się”, lub można daną potrawę zamrozić i zjeść za jakiś czas. W innym przypadku – gotujmy takie ilości, które starczą nam na obiad i ewentualne dokładki po nim.
     
  • Podziel się. Jeśli już zdarzyło się, że przesadziłeś z ilością – popytaj znajomych, może ktoś z nich chętnie przygarnie np. trochę warzyw. Możesz również zaprosić kogoś na kolację. Jedzenie się nie zmarnuje, a będzie też okazja spotkać się i porozmawiać. 
     
  • Przemyślane zakupy. Najlepiej przed wyruszeniem do sklepu, zrób sobie listę potrzebnych Ci produktów, mając już w "głowie" – co z nich będziesz mógł przygotować. W innym przypadku zapewne wrócisz z kilkoma rzeczami, które okażą się zupełnie do niczego nie pasować w kontekście Twoich planów kulinarnych (= za chwilę do wyrzucenia).
     
  • Ostrożnie z chlebem. To akurat produkt, który marnował nam się regularnie – w końcu zaczęliśmy kupować go w minimalnych ilościach – np. tylko pół małego chleba i to takiego, gdzie już z praktyki wiedzieliśmy, że zaraz się nie zepsuje. Wyjściem jest też zastąpienie standardowego chleba waflami ryżowymi, itp. 

Marnowanie jedzenia – smutna statystyka 

Według Raportu Federacji Polskich Banków Żywności – "W Polsce do wyrzucania niespożytej żywności przyznaje się 39% badanych, czyli o 9% więcej niż w 2012 r. Najczęściej wyrzucane są wędliny, pieczywo, warzywa, owoce, ryby i jogurty. Wśród przyczyn marnowania żywności w polskich domach wymienia się najczęściej przegapienia terminu przydatności do spożycia, zbyt duże porcje posiłków, zakup złego jakościowo produktu, zbyt duże zakupy. (…) Dane Eurostatu z 2006 roku, opublikowane  w raporcie Komisji Europejskiej w październiku 2010 roku wskazują, że w Polsce marnuje się blisko 9 mln ton żywności (łącznie sektor produkcji i gospodarstwa domowe).

Tu można  przeczytać cały raport – do czego zachęcam: Raport – marnowanie żywności 2013

Jak widać – jest jeszcze dużo do zrobienia w kwestii mądrego podejścia do zakupu i wykorzystania żywności. Nie dodawajmy swojego "grosika" do tych statystyk. Nawet jeśli nie ze względu na dobro środowiska – warto to zrobić dla dobra swojego portfela. 

 

PS Jak wskazuje wspomniany przeze mnie raport – 27 % badanych wskazało, że w ciągu ostatnich 2 lat bardzo ograniczyło wyrzucanie żywności – to dobra wiadomość. Oby coraz więcej osób uświadamiało sobie skalę problemu i decydowało się na przeciwdziałanie mu.