Kobieta

Emocje – część z nich lubimy, o części od najmłodszych lat słyszymy, że są złe. „Złość piękności szkodzi”, „Nie wolno złościć się na mamusię”, „Pokorne ciele dwie matki ssie” – te i inne przysłowia kryją w sobie niebezpieczeństwo. Spróbuj w nie uwierzyć, a stracisz dostęp do samego siebie na lata. 

Tłumienie emocji i zaprzeczanie im nie służy ani naszemu zdrowiu (o chorobach psychosomatycznych w innym artykule), ani naszym relacjom, bo ukrywanie przed drugą osobą, co się z nami dzieje, jest tylko oszukiwaniem jej. Mówię tu o relacjach bliskich, na których nam zależy, bo nie każdemu szefowi możemy powiedzieć „jestem wściekła, bo mówi mi pan o nowym projekcie na dzień przed realizacją”. Asertywność i wyrażanie siebie to przede wszystkim decyzja, a nie przymus bycia zawsze i wszędzie otwartym i chętnym do wyrażania siebie. 

Po co nam emocje? 

To pytanie słyszę często prowadząc warsztaty dla młodzieży. Najkrótsza i najprostsza odpowiedź brzmi: emocje dają nam informację i energię. 
 
Informację o naszych potrzebach, które albo zostały zaspokojone albo nie. Co to oznacza? Jeśli dowiaduję się od szefa, że przedłuża mi umowę na następny rok, to mogę czuć radość i spokój. Dlaczego? A dlatego, że zaspokojona została moja potrzeba bezpieczeństwa i stabilizacji (finansowej i nie tylko). Natomiast jeśli ten sam szef jednak nie przedłuża mi umowy, co za tym idzie wiem, że czeka mnie szukanie pracy, wysyłanie CV itd., to mogę czuć złość, niepokój i lęk, bo moja potrzeba bezpieczeństwa i stabilizacji przez jakiś czas będzie wisiała na włosku.  

Potrzeby ludzkie

Słowo kojarzące się niektórym z wyznaniem: „mam potrzebę!” i chociaż niewątpliwie potrzeby fizjologiczne zaliczają się do potrzeb, na szczęście nie są jedynymi, które mamy? 
 
 
Piramida potrzeb ludzkich według Maslowa
fot. Wikipedia
 
Jak pisał Maslow, tworząc swoją słynną piramidę, potrzeby dzielą się na dwa rodzaje: niższego i wyższego rzędu. Potrzeby niższego rzędu to nasza fizjologia i potrzeba bezpieczeństwa. Te z wyższego rzędu to potrzeba przynależności, uznania i samorealizacji. Trzeba pamiętać, że nie sposób zajmować się samorealizacją i podziwianiem spektaklu w teatrze, podczas gdy na co dzień nie mamy gdzie mieszkać i co jeść. 
 
 
8razyO
 

 

Jaki jest związek między emocjami a potrzebami?

Bardzo prosty. Emocje pojawiające się w nas są wynikiem zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzeb. 
 
POTRZEBA -> EMOCJE 
POTRZEBA ZASPOKOJONA -> PRZYJEMNE EMOCJE 
POTRZEBA NIEZASPOKOJONA -> NIEPRZYJEMNE EMOCJE

Od czego zacząć?

Od akceptacji tego, że emocje w nas były, są i będą. Następnie warto poznać ich świat, ale nie teoretycznie (chociaż mądra książka czy artykuł nie zaszkodzą). Człowiek to nie maszyna. Na początek warto zacząć od obserwacji siebie. Nie jest to łatwe zadanie, jeśli zostaliśmy nauczeni tłumienia emocji czy zaprzeczania im (wewnętrznie wszystko się w Tobie trzęsie, a Ty mówisz „nie, nie boję się tego”), ale zadanie to jest warte wysiłku, bo to dobra droga, by stać się bardziej ludzkim i prawdziwym. 
 
Poza tym zadaj sobie czasem pytanie: „Czego dziś potrzebuję? Czego potrzebuję w tym momencie?” i szukaj odpowiedzi nawet, jeśli miałoby Ci to zająć 10 minut czy 10 dni. Pytaj siebie o to i szukaj odpowiedzi, a potem zrób coś, co zaspokoi daną potrzebę. 
 
 
Potrzeba
 
Niby takie proste i oczywiste, a jednak rzadko z tego korzystamy. W sumie kto i gdzie miał nas tego nauczyć. W domu? Często nasi rodzice sami nie zostali tego nauczeni, że mamy potrzeby i trzeba o nie dbać. W szkole? Nie ma na to czasu i miejsca. Na szczęście to rodzaj wiedzy i umiejętności, którą można nabyć w każdym wieku:)