Prawie każdy z nas wraz z nadejściem nowego roku coś sobie postanawia. Najczęściej obiecujemy sobie, że zadbamy o ciało – zaczniemy ćwiczyć, zmienimy dietę, przestaniemy palić. Część z nas postanawia, że w nowym roku zmieni pracę czy pojedzie na upragnioną wycieczkę. Noworoczne Postanowienia… Jakiekolwiek by nie były, większość z nas zapomina o nich już w pierwszej połowie roku. Co powoduje, że tak trudno jest trzymać się swoich postanowień?  

Psycholog Wojciech Eichelberger wyjaśnia w jaki sposób powinniśmy podejmować postanowienia, aby spełnienie ich nie graniczyło z cudem, ale było realne i dodatkowo dawało nam satysfakcję.

  

Jak podejmować postanowienia noworoczne, aby były realne i dawały się spełniać?

 

Po pierwsze, ograniczajmy ilość postanowień do minimum

A najlepiej do jednego. Ale niech to będzie to najważniejsze i najtrudniejsze postanowienie. Jeśli chcemy się naprawdę rozwijać, warto wybierać to, co naprawdę trudne. Dodatkowa z tego korzyść jest taka, że na trudnej drodze nawet mały postęp niesie dużo satysfakcji. Poza tym trudne postanowienia są najczęściej tak usytuowane w naszej  psychice, że siłą rzeczy ich realizacja pociąga za sobą mimowolną korzystną zmianę w wielu innych sprawach.

KURSY ONLINE:
pokochaj-swojePokochaj Swoje Ciało
Więcej zdrowia, pewności siebie, radości życia i energii do działania
Sprawdź!

 

Po drugie, wybierajmy to, czego naprawdę potrzebujemy

Odróżniajmy w naszych postanowieniach to, co chcemy od tego, co jest nam naprawdę potrzebne, co jest naprawdę ważne i dobre dla naszego rozwoju, zdrowia i długofalowo pojmowanego szczęścia – i oczywiście wybierajmy to, co naprawdę potrzebne. Dzięki temu będziemy zapewne postępować zgodnie z ważnym ostrzeżeniem: uważaj – to, co najbardziej lubisz może być twoim największym wrogiem. Spełniając dwa powyższe kryteria wyboru postanowień z pewnością zapewnimy sobie wsparcie naszej podświadomości, a także – jak to się mówi – świat będzie nam pomagał. Bo tak poważne instancje jak podświadomość i wszechświat nie lubią zajmować się głupstwami.

 

Po trzecie, postanowienia nie mogą być karą

Postanowienia nie mogą być autoagresywne, czyli podejmowane z intencją ukarania siebie, swojego serca albo/i swojego ciała. Dotrzymanie zasady zawartej w poprzednim punkcie bardzo w tym pomoże. Dodatkowo warto jednak zadbać o przenegocjowanie tego z tą częścią w nas, która stawia jakiś opór. Można to zrobić przy pomocy pisania krótkich listów, używając do tego obu rąk. Wtedy lewej ręce przypisujemy rolę części nieuświadomionej i oporującej, a prawej ręce rolę części świadomej i podejmującej zobowiązanie (u leworęcznych odwrotnie). W negocjacjach zmierzamy do rozwiązania ‘win/win’. W ten sposób mamy szansę zapobiec sytuacji auto-sabotażu naszych postanowień, kiedy to oporująca, zignorowana część zachowuje się jak upokorzony, obrażony i rebeliancki nastolatek. 

 

Aby jeszcze bardziej zwiększyć nasze szanse w realizacji postanowień, warto przemyśleć moment, w którym je podejmujemy. Wprawdzie Nowy Rok jest ważnym momentem astronomicznym, ale dotyczy on przede wszystkim sytuacji planety, a więc tylko pośrednio zamieszkujących na niej istot – z wyjątkiem tych, którzy urodzili się akurat 1 stycznia. Bo oprócz cyklu planetarnego każdy z nas ma swój cykl astronomiczny, którego początek wyznacza dzień narodzin. Sporo więc wskazuje na to, że urodziny mogą być lepszym dniem na podejmowanie trudnych postanowień. A w cyklu planety raczej narodziny słońca, czyli czas, w którym zaczyna przybywać dnia – 22 grudnia, pierwszy dzień zimy.

Powodzenia z postanowieniami!

Wojciech Eichelberger