Dziecko wąchające kwiatek

Kolor zielony daje poczucie witalności i harmonii. Kojarzy się z drzewami, zapachem mchu i bujną trawą. Jego kojący wpływ na nasze samopoczucie jest nieoceniony. Jakie jeszcze tajemnice skrywa przed nami?

Dziś kolor zielony kojarzy nam się z nadzieją, nowym życiem i wzrostem. Ale tak nie było zawsze! W średniowieczu zieleń była uznawana za barwę diabelską – choć to właśnie w średniowieczu żyła pewna święta, mistyczka i badaczka natury, która jako pierwsza w Europie zaczęła głośno mówić o viriditas (w dosłownym tłumaczeniu „zieloność”), zielonej sile życiowej, która daje życie wszystkiemu, co jest. Mowa oczywiście o świętej Hildegardzie z Bingen. Święta Hildegarda wierzyła, że ta „zielona siła” to moc Boga przejawiona na Ziemi. Mówiła, że to właśnie dzięki viriditas rosną kwiaty i drzewa, a także ona jest siłą ożywiającą każdego człowieka i każde zwierzę. Nie jest to bardzo dalekie od filozofii Dalekiego Wschodu – w Indiach, już na 6000 lat przed Hildegardą (a może i więcej) mówiono o pranie, sile życiowej danej od Boga, która ożywia każdy żywy organizm.

Zielona siła

Hildegarda wierzyła, że gdy viriditas, ta zielona siła w ciele człowieka przepływa w sposób harmonijny, wtedy człowiek jest zdrowy. Podobną filozofię odnajdziemy w jodze i medycynie chińskiej. I tylko pomyśleć, że taka „heretycka” teoria powstała właśnie w średniowieczu, epoce, która kojarzy nam się dziś przede wszystkim z ciemnota!

Święta mistyczka posuwała się nawet do stwierdzenia, że wszelkie inne formy leczenia mają za zadanie jedynie uaktywnienie harmonijnego przepływu zielonej siły życiowej, powtarzając za Hipokratesem: „Naturalne siły obecnej w człowieku są jedynymi prawdziwymi uzdrowicielami.” Paramahansa Jogananda, duchowy nauczyciel Indii oraz autorytet znany zarówno w świecie Wschodu jak i Zachodu, tłumaczy to w taki sposób:

„Siła życiowa to pewnego rodzaju elektryczny prąd, który bezpośrednio zasila każdą komórkę naszego ciała i utrzymuje ją przy życiu. Oddech, jedzenie i światło słoneczne są zaledwie drugorzędnymi źródłami energii. Niedorzecznością jest próbowanie napełniania martwego ciała jedzeniem lub pompowanie do niego tlenu – jedzenie i tlen mogą wspomagać nasze ciało tylko wtedy, gdy jest ono już pełne aktywnej siły życiowej.”

Przebywanie wśród zieleni regeneruje nasze siły witalne

Święta Hildegarda wierzyła, że już samo przebywanie wśród zieleni, zwłaszcza na łonie natury, regeneruje siły witalne człowieka, a także uzdrawia jego ciało i duszę. Sam na pewno nieraz doświadczyłeś tego, jeśli spacerowałeś kiedyś wśród leśnej ciszy i zieleni drzew. Także badania naukowe na temat wpływu kolorów na ludzką psychikę wykazują, że zieleń ma kojący wpływ na układ nerwowy, pomaga się zrelaksować i odstresować. Dlatego też na zielono maluje się wnętrza szpitali, hal fabrycznych, a niegdyś również szkół, by zmniejszyć stres związany z chorobą, pracą czy nauką. Co więcej, jeśli długo pracujesz przy komputerze, nic tak bardzo nie ukoi Twoich zmęczonych oczu jak patrzenie na zielony kolor, a zwłaszcza na rośliny i kwiaty – dlatego też warto zawsze mieć je w swoim domu czy miejscu pracy.

Zielony kolor to istna barwa zdrowia. Warto otaczać się nią i korzystać z jej zbawiennego wpływu na ciało i umysł. Pamiętając jednak, że mamy teraz lato, a zieleń zachęcająco wyziera zza okna, daj też czasem oderwać się od komputera i pójdź na regenerujący spacer – może dać Ci to więcej niż myślisz.