Cisza - refleksja

Słuchając opowieści zarobionej po pachy i zagonionej koleżanki – rzuciłam "pół żartem, pól serio", że powinna pojechać do jakiejś pustelni, odpocząć, pomyśleć, zresetować się… W odpowiedzi usłyszałam zdanie w stylu  – „Co ty, chyba bym tam oszalała". Odwykliśmy od ciszy i siebie samych… Żyjemy w takim pędzie, że cisza brzmi groźnie. Dla Ciebie również?

Wychodzimy „na zewnątrz”, „odrywamy się od siebie”…  Świat nas porywa… taniec trwa, wirujemy… Hałas, bombardowanie tysiącami komunikatów, reklam, przeróżnych informacji, pośpiech – otacza nas krzyk świata, który powoli zagłusza nas samych, nasze wnętrze, nasze serce. Dzięki temu łatwiej nam wmówić – co musimy, co trzeba, co każdy powinien… i, że szczęście = pieniądze i ogromna ilość rzeczy, które sobie za nie kupimy. Pędzimy, by zdobywać, mieć, walczyć o przetrwanie… szybciej, więcej, lepiej… Bywa, że po drodze gubimy gdzieś niechcący siebie, swoje wartości, ideały, swój sens – albo porzucamy je specjalnie niczym balast, bo okazuje się, że tak jest „opłacalniej”, „łatwiej”… choć ma to swoją cenę…
W efekcie…. Cisza zaczyna przerażać…

Cisza

Okazuje się, że to, że nie zaglądamy do swojego wnętrza, nie słuchamy serca, że nie spotykamy się z samym sobą – nie znaczy, że ich głos przestaje istnieć; trwa w nas, cichy, ale równocześnie destrukcyjny… Bo nieuporządkowany, bo chaotyczny, bo pełen żalu i poczucia krzywdy, bo zdeptany… Bywa, że odzywa się w sytuacjach stresujących, gdy przychodzi zmęczenie, gdy trudniej nam nad nim panować… Pojawiają się problemy z kontrolowaniem emocji – wybuchy gniewu, złości nieadekwatne do okoliczności. Jakieś „coś”, którego nazwać nie umiemy – męczy nas psychicznie, „podgryza” prowadząc do frustracji. Przeczytaj Jak odpocząć? Zanurz się w ciszy…

Cisza – co słyszysz?

Dlaczego cisza może przerażać? Skąd odruch jej unikania? W ciszy wypełzają wszystkie te myśli, wątpliwości, skrywane żale, zranienia, dylematy, które tkwią gdzieś zagrzebane w nas… W ciszy nie możemy się schować, bo jest jak lustro – które stawia nas ze sobą samym twarzą w twarz… A nie zawsze mamy ochotę zobaczyć, kim się staliśmy, albo raczej, co się stało z naszymi marzeniami, wartościami, planami… Za co je sprzedaliśmy, gdzie okazaliśmy słabosć, na co je wymieniliśmy, gdzie zabłądziliśmy…

Cisza ściąga z nas maski, które tak mocno do nas przyrastają, że trudno nam je później odróżnić od nas "prawdziwych"…

Cisza wyzwala - od tego, czego często nazwać nie umiemy żyjąc w chaosie, a co nas gryzie niczym robak jabłko… Pozwala nam poznać siebie, spotkać się ze sobą samym, zrobić porządki w myślach, planach, ustalić prawdziwe priorytety. Wyrzucić z siebie frustrację, odetchnąć, wydalić z organizmu i umysłu "toksyny", jakimi nasiąkamy żyjąc w ciągłym biegu i stresie… Zrobić porządki w głowie i w sercu… pozbyć się spamu, który gdzieś tam w nas zalega.

Cisza - refleksja

Cisza nie jest łatwa… Dla osoby, która przywykła do życia przypominającego "maraton przez dyskotekę" – może być czymś strasznym. Niczym czas odwyku dla osoby uzależnionej… gonitwa myśli, panika… Szczególnie, jeśli nie ma się przy sobie pożeraczy czasu, zagłuszaczy i zajmowaczy uwagi: telefonu, komputera, tv, stosu pracy do wykonania…. Horror:) Co ze sobą zrobić? Zebrać się na odwagę i wsłuchać w ciszę… 

Urlop – Reset w ciszy… 

Cisza jest lekiem czasem trudno osiągalnym. By ją sobie zapewnić coraz więcej osób wyłącza się na chwilę z biegu tego świata, by doświadczyć jej dobroczynnych właściwości…Odkładają telefon, komputer, mówią innym "nie ma mnie" przez te parę dni. 

W Polsce coraz popularniejsze stają się wyjazdy do klasztorów, pustelni, miejsc odosobnionych, bez tłumów ludzi, otoczonych przyrodą, często z minimalistycznym wyposażeniem w pokojach… W zależności od światopoglądu lub wyznawanej religii może być to czas połączony z praktykami religijnymi (uczestnictwo w rytmie dnia np. zakonników, rozmowy z kierownikiem duchowym) lub też zupełnie „świecki”, tyle tylko, że np. klasztor/ośrodek użycza nam swojego zaplecza mieszkalnego, terenu rekreacji, zapewnia posiłki.

Dzięki temu możemy się schować w ciszy, odciąć od codzienności, wyhamować, wyciszyć, uspokoić skołatane nerwy, dać sobie czas na przemyślenie swojego życia, wsłuchać się w siebie, usłyszeć siebie… i  ustalić –  "gdzie jestem" i dokąd zmierzam w życiu…   No więc – może w tym roku urlop w ciszy?