Rzeka w lesie

Żyjemy w złudnym przekonaniu, że coś w życiu kontrolujemy, że mamy wpływ na to, co dzieje się dookoła nas. Działamy, biegamy, organizujemy, szarpiemy się z rzeczywistością.

Jakże często wydaje się nam, że walczymy z wiatrakami – rzeczy uparcie nie chcą iść w kierunku, jaki sobie ustaliliśmy. Mamy poczucie wewnętrznego napięcia, poczucie, że trzymamy coś w garści, pod kontrolą. Że odpuszczenie tego spowoduje, że stanie się coś strasznego.

"Kłopot z większością ludzi polega na tym, że są strasznie zajęci organizowaniem rzeczywistości, której nawet nie rozumieją. Zawsze coś ustalamy, organizujemy. Nigdy nie przyjdzie nam do głowy, że rzeczy nie muszą być organizowane. Naprawdę. To wielkie odkrycie. Rzeczy potrzebują jedynie zrozumienia. Jeżeli je zrozumiesz, one się zmieniają." Anthony de Mello, Przebudzenie.

Nie rozumiemy taoistycznego "być jak płynąca rzeka". W naszej kulturze kojarzy się to z odpuszczaniem, byciem biernym, byciem kimś, kto łatwo poddaje się woli większości, nie myśli samodzielnie – ot taki głupek, który "płynie z prądem rzeki".

Czy właśnie to mieli na myśli wielcy taoistyczni myśliciele?

Wręcz przeciwnie. Dla nich ten człowiek w rzece miał dwie opcje: wierzgać i spinać się, pluć wodą – płynąc tak czy inaczej z prądem, bo inna opcja jest niemożliwa (życie zawsze płynie w jednym kierunku, od narodzin do śmierci). Opcja druga, to stać się rzeką – być tak zjednoczonym z życiem, że stać się samym życiem. 

Który z nich był głupkiem dla taoistów?

Trzeba zadać sobie pytanie, czy ten, kto walczy z rzeką, kopie i chlapie, usiłując płynąć pod prąd, dusi się, traci życiową energię – czy rezultaty jego walki są widoczne w postaci zwiększonej ilości sukcesów, dóbr materialnych, życiowego szczęścia? Człowiek taki ma ciągłe poczucie, że gdyby odpuścił kontrolę, to jego życie by sie zawaliło, zszedłby z tzw. szybkiej ścieżki; wszyscy by go wyprzedzili. Ale skąd to wie? Przecież nie ma możliwości porównania tych dwóch stanów, gdyż tego drugiego nigdy nie doświadczył. Wszyscy wielcy myśliciele stwierdzają zgodnie, że dopiero "stanie się rzeką" powoduje, że życie zaczyna szybko płynąć, zaczynają dziać się prawdziwe cuda.

Przestań kontrolować wszystko dookoła

Gdy odpuszczamy kontrolę, gdy odpuszczamy napięcie, okazuje się, że świat nie tylko się nie zawalił, ale o dziwo, wszystko dookoła zaczyna płynąć, a my sami stajemy się częścią tego nurtu. 

 

Proste życie warsztaty

Wejdź na drogę prostego życia – już teraz!

 

Oczywiście byliśmy nim i wcześniej, ale tak usilnie skupialiśmy się na walce z nurtem, że nie potrafiliśmy zauważyć, że on sam nas niesie we właściwym kierunku. Skąd wiadomo, że ten kierunek jest właściwy? Bo jest. Wszystko co nam się przytrafia jest jedyne, właściwe i na swoim miejscu. Gdyby tak nie było, przytrafiałoby się nam coś innego. Umysł nas oszukuje udając, że możemy porównywać dwie opcje – to co jest, z tym "co by było gdyby". Ale to fikcja, oszustwo umysłu. Opcji drugiej nigdy nie było – porównywanie tego co jest z myślami i wybór tego drugiego, to ucieczka od życia w fikcję produkowaną przez naszą głowę.

A Ty: jesteś rzeką, człowiekiem który próbuje płynąć pod prąd, czy kamieniem na środku nurtu?