Punkt widzenia

Ludzie się różnią – i to bardzo. Nie tylko wyglądem, ale również charakterem, doświadczeniami życiowymi, talentami… Łatwo jednak o tym zapominamy – mierząc wszystkich innych miarą siebie. Osądzamy, oceniamy, podsumowujemy z poziomu "własnego siedzenia". Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że często postępujemy tak nie mając świadomości, że krzywdzimy innych.

Czego unikać w relacjach międzyludzkich, aby nie wtłoczyć kogoś w swoje własne ramy, nie odebrać mu prawa do wyrażenia siebie, podjęcia własnej decyzji, wyrażenia uczuć czy nawet słabości? 

  • Pamiętaj, że Twoja sytuacja życiowa może się znacząco różnić od sytuacji Twojego rozmówcy. Zachęcanie i robienie komuś wymówek, że nie chce np. wysłać dzieci na drogi turnus językowy – może wywołać u niego poczucie winy i niechęć do Ciebie – bo po prostu go na to nie stać. Nie każdy dysponuje podobnymi do Ciebie środkami finansowymi czy materialnymi. Nie każdy ma rodzinę, która może pomóc, czy warunki do tego, by móc postąpić jak mu radzisz. Miej to na względzie i nie przyciskaj kogoś do muru, byle przeforsować swój pomysł na jego życie.
     
  • Na Twoim miejscu… Rada tego typu ma jeszcze jakiś sens, gdy byłeś rzeczywiście w bardzo podobnej sytuacji. Wtedy masz jakieś podstawy, bo móc cokolwiek doradzić. Lepiej jednak unikać tego sformułowania, bo wielu osobom od razy Ciśnie się na myśl – A skąd Ty możesz wiedzieć, jak ja się teraz czuję... Trudniej Ci będzie pomóc danej osobie, jeśli się przed Tobą zamknie zupełnie. 
     
  • Czym Ty się przejmujesz… To nie problem… Dla Ciebie może nie, bo masz zupełnie inny zasób doświadczeń, inne nastawienie emocjonalne do problemu czy możliwości. Dla danej osoby to, co dla Ciebie jest błahostką – może wyglądać jak koniec świata. Bywa tak często w relacji dzieci-rodzice. Gdy mamie/tacie trudno pojąć "dramatyzowanie" dziecka. Nie są w stanie przyjąć, że jego odbiór rzeczywistości i jej ocena może się znacząco różnić od ich interpretacji. 
     
  • Upsss – punkt widzenia „szyty na miarę” potrzeb. To bywa naprawdę denerwujące. Na przykład jeszcze „wczoraj” ktoś głośno podkreślał, jak ważna jest edukacja i jak wielkie osiągnięcia ma jego dziecko w szkole. Teraz okazuje się, że edukacja jest nieistotna, bo przecież Ty mimo studiów pracy nie masz. Szkoda czasu na naukę, rodzina jest najważniejsza… No tak, wnuk w drodze. Wiadomo..  Starajmy się pamiętać co mówimy, by niepotrzebnie nie podnosić ciśnienia innym. Dbanie o własne poczucie wartości, niekoniecznie powinno polegać na udowadnianiu komuś drugiemu, że jest gorszy. 

 

Punkt widzenia – przypomina okulary – każdy z nas ma swoje indywidualne. Mogą być one bardzo podobne – jednak zawsze będą miały dozę oryginalności. Nie zapominajmy o tym. Starajmy się podchodzić do innych z szacunkiem nawet jeśli "żyjemy w różnych światach". Delikatność w relacjach pozwala nam je pielęgnować tak, by stawały się mocniejsze, bardziej otwarte, dające poczucie bezpieczeństwa.

I na koniec – Starajmy się eliminować ze swoich przyzwyczajeń/zachowań to, co nas najbardziej denerwuje u innych:) Gdyby większość z nas tak robiła – wszystkim nam żyłoby się dużo lepiej;)