Bicie dziecka - pas

Porysowało ścianę pisakiem, rozebrało pilota na części, zawzięcie odmawia odrobienia pracy domowej czy sprzątania w swoim pokoju.  Napięcie rośnie – czujesz, że za chwilę wybuchniesz… „Kara musi być”, „Nie ujdzie mu płazem” myślisz w złości. Jak się w takich sytuacjach zachować? Czego unikać, by kara dziecko uczyła, a nie niszczyła?

Dzieci uczą się tego, co dobre, poprawne w trackie procesu wychowawczego… Nie rodzą się ze świadomością zasad życia społecznego, rodzinnego – tego, co wolno, a co nie, jak należy postępować, a jak nie. Nie znają zagrożeń i ich nie rozumieją…(zmienia się to wraz z wiekiem). Dopiero odkrywają świat, chłoną wiedzę. To rodzice i otoczenie dają im instrukcję postępowania, którą one same później w różnym zakresie modyfikują (ale która, mimo wszystko odciska się na ich psychice). 
 
Bardzo ważne jest, aby rodzice zdawali sobie sprawę z tego, że wiele zachowań dziecka nie wynika z jego złośliwości, chęci dokuczenia rodzicowi, nie ma nic wspólnego z premedytacją… Często to właśnie oni sami wysyłają sprzeczne sygnały – nie zachowują konsekwencji w działaniu i słowach, w wyniku czego, dziecko gubi się w tym co może, a czego robić nie powinno…  Jak w tej sytuacji można ograniczyć sytuacje, których efektem jest karanie?
 
  • Jasno i konkretnie pokazuj/mów dziecku, co jest dobre, a co złe

Nie powinno być tak, że w przez kilka miesięcy śmiejesz się, gdy np. dziecko bije Cię po twarzy, a następnie w któryś dzień (po tym, jak uderzyło zbyt mocno) szarpiesz je, okazujesz złość i wymyślasz karę. W tej sytuacji, to Ty na tę karę zasługujesz, a nie maluch. Pokazałeś mu, że zabawa w bicie jest dobra, aprobowana przez Ciebie. Teraz nagle karzesz… Dziecko odbiera to, jako wielką krzywdę, niesprawiedliwość, żal w nim rośnie, a poczucie bezpieczeństwa obniża, traci zaufanie do rodzica i nie rozumie jego reakcji. Schemat tego przykładu można odnieść do różnych innych sytuacji i do dzieci w różnym wieku. Mając tego świadomość i zachowując konsekwencje unikniemy wielu frustracji, a dziecku oszczędzimy niezasłużonych kar.
 

  • Twoja postawa uczy 

Jeśli w domowy zaciszu narzekasz na teściową, szefa, koleżankę, przeklinasz, palisz papierosy, pijesz alkohol itp. – dziecko to słyszy i widzi. Patrzy, co robi rodzic i bierze przykład. Czemu się później dziwić, że nazwie babcię idiotką, pobawi się w palenie papierosów czy pójdzie sprawdzić, jak smakuje to, co tatuś tak lubi pić. Nieważne, że powiesz, że palenie jest złe, nieładnie przeklinać… Twój przykład oddziałuje na dziecko bardziej, niż Twoje słowa. „Mama tak robi, tata tak robi, to ja też chce. To musi być fajne”. W efekcie, dziecko robi to, do czego go inspirujesz własnym zachowaniem. (I oczywiście otrzymuje karę, której nie rozumie i która wydaje mu się niesprawiedliwa).

 


 
Internetowe warsztaty dla mam dostępne już w Polsce!
↑ Zobacz, jak wychować szczęśliwe dziecko. ↑

 

„Gdy mowa o karaniu dzieci za winy rodziców, to zawsze przytaczam pewną anegdotę. W piaskownicy chłopiec bije młodszego kolegę łopatką. Na to przybiega tata, łapie synka, spuszcza mu lanie i krzyczy: „Ile razy ci mówiłem, że nie można bić słabszych i młodszych od siebie”. Ten ojciec najprawdopodobniej wrócił do domu z przekonaniem, że przekazał synowi ważną lekcję. Nie zauważył, że lejąc go, dał mu zapewne kolejną lekcję tego, iż słabszych bić można i należy. Prawdopodobnie ten mały już nie raz dostał od ojca i po prostu oddaje teraz innym dzieciom, tym, które nie są w stanie się obronić. Tak uczymy dzieci tego, czego sami nie widzimy. Na tej zasadzie nasze dobre intencje obracają się w swoje przeciwieństwo”. Wojciech Eichelberger
 

  • Czas i uwaga jest konieczna

Jeśli nie masz czasu dla dziecka i poświęcasz mu go tylko wtedy, gdy jego zachowanie jest niewłaściwie, może dojść do tragicznej sytuacji. Maluch czy nastolatek z premedytacją zacznie postępować źle, byś choć trochę czasu mu poświęcił… Głód miłości, uwagi może prowadzić do „wołania” o nią, właśnie poprzez stanie się „trudnym dzieckiem”. 

Jak nie karać dziecka?

Rodzice wymyślają różne kary, które mają uświadomić dziecku, co jest zachowaniem niewłaściwym, dać komunikat „Tak nie należy robić, to było złe”. Na szczęście coraz mniej jest zwolenników stosowania kar fizycznych – rodzice odkrywają, że spokojem i konsekwencją w działaniu, można dużo więcej dziecko nauczyć, jednocześnie go nie krzywdząc. 
 
Jak nie karać dzieci i czego unikać, gdy czujemy, że wybuch złości jest bliski?
 
- zapoznaj się z artykułem Jak być cierpliwym rodzicem?
- nie karz za wypadki i ciekawość świata – np. za to, że dziecko w ferworze zabawy potrąciło kubek z wodą czy zniszczyło przypadkiem swój telefon. Maluch powciska przyciski na komputerze, bo chce sprawdzić, co to (nie wie, że kasuje Twój raport), włoży pisak do kontaktu z tej samej przyczyny. Należy tłumaczyć jasno i konkretnie, że tak nie wolno robić – a do czasu, gdy dziecko nie będzie w stanie tego zrozumieć, chronić zarówno przedmioty przed nim, jak i jego samego przed zgubnymi skutkami zabawy w odkrywcę.

- nie krzycz, nie szarp, nie bij, nie wyzywaj, nie używaj wulgaryzmów – jeśli to stanie się sposobem karania, dziecko zaczynie bać się rodzica i nie będzie to respekt czy podziw, ale strach niszczący więź pomiędzy nimi. 

„Jestem zdecydowanie przekonany, że dzieci nie należy bić nigdy i pod żadnym pozorem. Bicie jest skrajnym upokorzeniem człowieka bez względu na jego wiek. I nie jest istotne, czy bicie jest bardzo bolesne, czy tylko symboliczne. Chodzi o sam akt bicia. Kary cielesne zawsze wywołują upokorzenie i pragnienie odwetu. Nakręcają spiralę przemocy, która potem musi gdzieś znaleźć ujście”. Wojciech Eichelberger

 
- nie karz tak, że dziecko nie wie, co jest powodem kary – dziecko musi wiedzieć, za co jest dana kara, inaczej nie ma szans na to, że wyciągnie z niej jakieś wnioski na przyszłość, a do tego poczuje się niesprawiedliwie potraktowane.
- nie karz za kogoś innego. Np. siostra zniszczyła książkę, ale „Ty jesteś straszy, powinieneś jej pilnować, więc należy ci się kara”. W tej sytuacji u dziecka rośnie żal do rodziców, a do siostry niechęć, czy wręcz (jeśli takie sytuacje się powtarzają) – nienawiść.
- nie zapomnij przeprosić. Czasem się zdarza, że w przypływie złości rodzic posądzi o coś dziecko, później zaś okazuje się, że nie było ono niczemu winne. W takiej sytuacji należy przeprosić za niesprawiedliwą decyzję (zamiast udawać, że nic się nie stało). Dziecko poczuje, że rodzic jest uczciwy i nie chce jego krzywdy. Warto na przyszłość, przed ukaraniem wysłuchać najpierw dziecka, przyjrzeć się danej sytuacji, zamiast pochopnie uznawać je od razu winnym.
- nie odkładaj kary na później, na jakiś bliżej nieokreślony termin. Dziecko będzie żyć w strachu i stresie, albo zapomni i nie będzie w stanie powiązać późniejszej kary z sytuacją, która ją spowodował  (zależy to od wieku). 
- nie wymyślaj wielkich kar za błahostki, ograniczaj ich ilość - z przeciwnym razie dziecko będzie się bało cokolwiek zrobić. Może również przestać całkiem zwracać uwagę na kary uznając, że „co by nie zrobiło i tak będzie źle, więc nie ma sensu się starać”.
 

„Jeśli karanie jest bardzo częste, to ryzykujemy, że wychowamy człowieka, który będzie cierpiał na syndrom ofiary. Kogoś zalęknionego, przestraszonego, słabego, niezdolnego się obronić, z ogromną ilością wypartej agresji, którą rozładowywać będzie na słabszych i zależnych”. Wojciech Eichelberger

- nie karz odebraniem miłości - niektórym rodzicom wydaje się (czasem robią to nieświadomie), że skuteczną karą jest komunikat „Nie kocham takiego niegrzecznego dziecka”, „Odejdź, nie lubię Cię”. Tym samym dziecko uczy się, że miłość rodzica nie jest  bezwarunkowa, trzeba na nią zasłużyć, kupić odpowiednim zachowaniem. To przekłada się na niższe poczucie własnej wartości w przyszłości i gorsze relacje z rodzicami i bliskimi.
- nie zapominaj o konsekwencji - jeśli ustaliłeś jakieś zasady nie przypominaj sobie o nich ”od święta”. Jeśli raz to samo zachowanie zostanie ukarane, a innym razem nie, dziecko nie będzie wiedziało, czego się spodziewać po rodzicach, nie będzie czuło się więc bezpiecznie.
- nie podważaj decyzji partnera, wymiar kary ustalajcie bez kłótni w obecności dzieci. Mama ukarała, ale tata z kary zwolnił. Takie zachowanie utwierdza dziecko w przekonaniu, że ktoś jest „fajniejszy i lepszy”. Np. tata jest od kar, mama od zabawy. Widzi ono również, że kara wcale nie jest taka nieuchronna, wystarczy wziąć któregoś z rodziców np. na „litość”. 

Truda sztuka karania

Głównym celem karania dzieci (podobnie jak i nagradzania) jest uświadamianie im, co jest dobre, złe, szkodliwe, niebezpieczne. Granica pomiędzy nauką, a „niszczeniem” psychiki dziecka bywa tu jednak bardzo cienka. Należy zachować rozwagę, podejść do tego mądrze i odpowiedzialnie – z troską o nie, z miłością, a nie z chęcią odreagowania własnej złości czy frustracji. Kary powinny być dostosowane do wieku dziecka, stopnia przewinienia. W żadnym razie nie powinny odbierać mu godności, poczucia własnej wartości. Uczmy pokazując np. konsekwencje czynów (na zasadzie zniszczysz zabawkę, nie będziesz miał zabawki) zamiast stawać się w oczach dziecka agresorem, po którym nie wiadomo czego można się spodziewać.