Materializm

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci… – mówi przysłowie, uświadamiając nam, że to, jak wychowujemy dzieci, przekłada się często na ich postawy w dorosłym życiu. Zaszczepić w dziecku materializm można bardzo wcześnie… – tylko, czy naprawdę tego chcemy? 

Nie pokuszę się o stwierdzenie, że pieniądze w życiu nie mają znaczenia (bo mają i to spore) – co jednak, gdy dobra materialne lądują na szczycie piramidy naszych wartości? Zaczyna się bieg za pieniądzem i gromadzeniem dóbr materialnych za wszelką cenę (nawet „po trupach”). Wszystko inne schodzi na plan dalszy. Rodzina, bliskie relacje, szacunek do rodziców, nawet własne „ja” ląduje gdzieś na bocznym torze. Małżeństwa się sypią, wartość człowieka mierzy się stanem środków na jego koncie; poczucie bezpieczeństwa, przyjaźń i miłość kupuje się w ramach abonamentu (umowa na czas określony).  

Tak wielu ludzi żyje dziś w iluzji szczęścia karmiąc ją kolejnymi zakupami, nowymi i coraz droższymi gadżetami, otaczając się wyłącznie bogatymi „przyjaciółmi” i wpływowymi znajomymi, których „opłaca się mieć”. Jej utrzymanie wymaga często coraz większych nakładów pracy, oszustw lub kredytów. Upatrywanie szczęścia w posiadaniu coraz większej ilości pieniędzy to droga donikąd*, trudno tylko  to sobie uświadomić, gdy całe dzieciństwo przechodziło się szkolenie z materializmu…  

Rodzicielska szkoła materializmu

No waśnie – jak wygląda takie "szkolenie"? Mam dla was 10 mini przykładów rodzicielskich komunikatów, które w zbliżonych formach, powtarzane przez rodziców setki razy (do dziecka lub w jego obecności), pomagają mu wyrosnąć na materialistę. Nie zachęcam do ich praktykowania! Przyglądając się im – warto zastanowić się, jakiej postawy w stosunku do pieniędzy uczymy własne dzieci.

 

  1. Nie baw się z Kasią, przecież widzisz, jak jest ubrana. Jej rodzice są bezrobotni… To nie towarzystwo dla ciebie. Popatrz – tata Ali jest lekarzem, albo Ola – jej mama ma własny salon kosmetyczny. Przydadzą się takie znajomości… Kaśki to nawet na kino nie stać  – na co ci taka koleżanka.
     
  2. Nie ma sensu jej odwiedzać – i tak ci nic nie da. Na urodziny dała ci tylko czekoladę…. Może się nią wypchać. Jak tak można – powinna dać choć z 200 zł… skąpe babsko.
     
  3. Pamiętaj – ładnie się uśmiechaj, bądź grzeczny, wspomnij, że jedziesz na kolonie… Założymy ten sweterek od dziadka. Na pewno się ucieszy. Wczoraj dostał emeryturę…  Powinien dać parę zł… Tylko pamiętaj, ładnie się uśmiechaj i bądź miły dla dziadka.

     


     

     

  4. Anka to się potrafiła zakręcić, zostawiła tego Krzyśka na szczęście. I co z tego, że pracowity, zaradny, zakochany po uszy… Dziś to nieważne, liczy się kasa… Z Antkiem to jej ptasiego mleczka nie zabraknie. Dostał spadek – kupę kasy… Że lubi wypić…, a kto nie lubi… Po ślubie się zmieni. Żebyś ty też takiego znalazła… Oby ci tylko do głowy nie przyszło latać za jakąś tam miłością i brać gołodupca… oj.. oby..
     
  5. Nie mam czasu, pracuję nie widzisz?! – Trzeba kupić nowy telewizor, taki jak ma wujek Janek. Widziałaś, jaką trampolinę ciocia kupiła Zuzi? Ty też musisz taką mieć, przecież nie możesz być gorsza. Wezmę nadgodziny albo kredyt i kupimy – jeszcze większą. Niech widzą, że nas stać.
     
  6. Dziś człowiek nic nie wart bez pieniędzy, oj nic…
     
  7. Obiecałem wiem, ale no trudno. Mogę zarobić więcej – bez niego. Jakoś da sobie radę… w sumie to nie mój problem. Stracę kumpla, ale będzie nas stać na super wakacje, wiesz takie ze wszystkimi bajerami, ciepłe kraje….No przykro mi, ale dziś tylko kasa się liczy…
     
  8. Po co się przyznawałeś, że masz już taką zabawkę. Ciocia kupiłaby ci drugą… lepiej mieć dwie niż jedną. Następnym razem mów, że nie masz. 
     
  9. Idziemy na zakupy – od razu się lepiej poczujesz. Kupie ci coś fajnego. Pochwalisz się w klasie.
     
  10. Ciekawe jakie prezenty dostaniesz, oby kupili coś fajnego… Choć w sumie może lepsze pieniądze… Pieniądze zawsz się przydadzą. Dobrze, że wybraliśmy ci takich chrzestnych. Ich to choć stać na porządny prezent, a nie byle co. (Urodziny/imieniny/komunia/Mikołaj/Dzień Dziecka). 

 

Bezcenne szczęście

Za pieniądze nie kupimy PRAWDZIWYCH przyjaciół, PRAWDZIWEGO szacunku, PRAWDZIWEJ miłości, PRAWDZIWEGO szczęścia/zadowolenia z życia.

Możemy nabyć, co najwyżej – wspomniany już – abonament na nie, wymagającą opłat – usługę. Aby nie wychować dzieci na materialistów – sami najpierw musimy zastanowić się nad naszym własnym podejściem do pieniędzy i hierarchią wartości. Jeśli my potrafimy zachować zdrowe podejście do dóbr materialnych tego świata – duża szansa, że nasze dzieci wyniosą je również z rodzinnego domu, razem z takimi wartościami jak szacunek do ludzi, miłość, uczciwość, odpowiedzialność, wierność… I będą szczęśliwe:)  naprawdę…

 

 

* Wystarczy spojrzeć na przykłady ludzi, którzy mając dóbr materialnych pod dostatkiem popadają w depresje, podejmują próby samobójcze, czy narzekają , że nie widzą sensu swojego życia. Problem polega na tym, że często oprócz pieniędzy nie mają nic więcej – tylko pustka, samotność, niskie poczucie własnej wartości, kompleksy i trudna świadomość, że otaczająca człowieka rzeczywistość, relacje to tylko kupiona za pieniądze iluzja.