Droga

Jak wiele możemy stracić przez nieuważność i brak umiejętności „zatrzymania się” na chwilę? Na to pytanie chciała odpowiedzieć gazeta Washington Post, przeprowadzając ciekawy eksperyment socjologiczny.

Życie człowieka w dobie komputerów, maszyn i wyścigu szczurów nabiera coraz większego tempa. W pośpiechu idziemy do pracy, w pośpiechu spożywamy nasze posiłki i w pośpiechu spędzamy czas z naszą rodziną. Za czym tak gonimy? To pytanie na tyle głębokie, że każdy powinien je sobie w życiu postawić więcej niż raz. Bez wątpienia jednak, jeśli będziemy w życiu nieustannie biegnąć, możemy stracić bardzo wiele po drodze.

Waszyngton, stolica USA, stacja metro. Zimny poranek 12 stycznia 2007 roku, godziny szczytu. Dzień jak co dzień. Pewien mężczyzna zaczyna grać na skrzypcach. Nieraz zdarza się widzieć tu takich ulicznych grajków. Skrzypek wykonuje 6 utworów Bacha, co w sumie zajmuje mu 43 minuty. Podczas tego czasu około tysiąca osób przeszło przez stację, większość z nich była w drodze do pracy.

Kto zwrócił uwagę na grajka?

3 minuta

Mężczyzna w średnim wieku zauważył grającego muzyka. Zwolnił kroku, a nawet zatrzymał się na chwilę, ale zaraz pospieszył w stronę metra.

4 minuta

Skrzypek otrzymał pierwszego dolara: kobieta wrzuciła banknot do jego futerału na skrzypce. Jednak nawet się nie zatrzymała, by posłuchać muzyki.

6 minuta

Młody mężczyzna oparł się o ścianę, by posłuchać muzyka. Po chwili spojrzał na zegarek i ruszył w swoją stronę.

14 minuta

3-letni chłopczyk zatrzymał się, ale jego matka szybko go odciągnęła od skrzypka. Dziecko zatrzymało się ponownie, ale tym razem matka zareagowała gwałtowniej i zmusiła dziecko do odejścia. Chłopczyk jeszcze kilkakrotnie odwracał głowę z zaciekawieniem, ale nie miał szansy przystanąć. W taki sam sposób zareagowało jeszcze kilkoro malców, ale ich matki nie pozwoliły im zatrzymać się na dłużej.

Po 43 minutach

Skrzypek grał przez ten czas bez przerwy. W trakcie tylko 6 osób zatrzymało się na krótką chwilę, by posłuchać. 27 przechodniów wrzuciło banknot bądź monetę do futerału, nawet nie zatrzymując się i nie podnosząc na niego wzroku. Wyglądało na to, że nikt nie zauważał jego gry – za każdym razem, gdy kończył grać utwór nikt nie klaskał… Mężczyźnie udało się zebrać w sumie 32 dolary i 17 centów.

Po 43 minutach skrzypek skończył grać, w milczeniu schował swój instrument do futerału i odszedł. Prawdopodobnie nikt nie zauważył jego odejścia i nikomu nie brakowało jego muzyki.

Tajemniczy grajek zdemaskowany

Tym grajkiem był Joshua Bell, jeden z najbardziej utalentowanych skrzypków na świecie. Grał on jedne z najbardziej trudnych i wyrafinowanych utworów, jakie kiedykolwiek zostały skomponowane. Wykonywał je na skrzypcach wartych, bagatela, 3,5 miliona dolarów, zrobionych ręcznie przez Antonia Stradivariego w 1713 roku. Dwa dni wcześniej bilety na koncert Bella w Bostonie zostały całkowicie wyprzedane na długo przed występem, a ich średnia cena wynosiła 100 dolarów.

Joshua Bell zagrał incognito na stacji metra w ramach akcji zorganizowanej przez gazetę "Washington Post", jako część eksperymentu socjologicznego dotyczącego ludzkiej percepcji, smaku i priorytetów życiowych.

Postawiono pytania:

- Czy w naszym codziennym środowisku potrafimy dostrzec piękno?
– Czy poświęcimy chwilę naszego czasu, by móc je docenić?
– Czy potrafimy dostrzec talent nawet w tak niespodziewanym miejscu i czasie?

Twórcy akcji wyciągnęli wniosek:

"Jeżeli nie znajdujemy czasu, by zatrzymać się i posłuchać jak gra jeden z najlepszych muzyków świata, na jednym z najcenniejszych instrumentów muzycznych, to ile innych, wspaniałych rzeczy umyka nam w życiu…? Obok ilu wartościowych i interesujących osób przechodzimy, nie zwracając na nie uwagi, nie wkładając w ogóle wysiłku w to, by je poznać…?"

Zadziwiająca i poruszająca była również lekcja, jaką wyciągnął z tego doświadczenia dla siebie sam Joshua Bell. Artysta, który za każdą minutę gry zarabia około 1000 dolarów powiedział:

„Bardziej zaszokowała mnie obojętność ludzi niż sama propozycja przeprowadzenia takiego eksperymentu […] Podczas koncertu, gdy na widowni ktoś kichnie lub komuś zadzwoni telefon, strasznie mnie to irytuje. Ale tutaj, moje oczekiwania szybko zostały stłamszone. Zacząłem doceniać każde spojrzenie rzucone w moim kierunku, każde, choćby najmniejsze, oznaki zainteresowania. Byłem naprawdę wdzięczny osobom, które wrzuciły do futerału banknot, zamiast monet.”

Zatrzymaj się na chwilę

Ilu możliwości nie dostrzegasz w życiu przez to, że „nie masz czasu” zwolnić kroku i zatrzymać się na chwilę?

Jeśli ten eksperyment poruszył Cię tak samo, jak mnie, postanów od dziś znajdywać w swoim życiu momenty, w których możesz zatrzymać się na chwilę i po prostu być. Po prostu oddychać. Po prostu obserwować. Poświęć na to choć jedną minutę dziennie. (A ponieważ masz w ciągu doby aż 1440 minut, jestem pewna, że ją znajdziesz). Możesz się zadziwić jak ogromny wpływ będzie to miało na Twoje życie. Być może zauważysz coś, czego do tej pory nie zauważałeś, a co było obecne tuż przed Twoim nosem.