Obietnice - asertywność

Ktoś ma problem, kłopot, zmaga się z trudną sytuacją życiową, potrzebuje czegoś… z Twoich ust pada "Pomogę Ci!". Czy na pewno wiesz co mówisz? – i co z tym zamierzasz zrobić? Czy asertywność bywa przydatna również przy składaniu deklaracji pomocy?

Po przeczytaniu artykułu Honoraty Kifner Asertywność – obietnice pomocy bez pokrycia? uświadomiłam sobie, że pomaganie innym nie jest sprawą prostą już od samego początku – gdy wychodzimy z inicjatywą i formułujemy względem kogoś propozycję pomocy. Mam tu na myśli szczególnie te sytuacje, gdzie stojąc z kimś twarzą w twarz… dajemy słowo, że chcemy w jakiś sposób "uprościć" mu życie.

 

Zmotywowani do deklaracji m.in.:

  • współczuciem
  • bezinteresownym pragnieniem dzielenia się z innymi swoim czasem, talentami i pieniędzmi
  • chwilowym impulsem
  • wewnętrzną, często nieuświadomioną potrzebą tworzenia wizerunku "jestem taki dobry"
  • chęcią dowartościowania siebie w oczach innych i swoich
  • tzw. „grzecznością”
  • poczuciem presji, bo nie umiemy odmówić

… stajemy w końcu przed decyzją – "Co zrobić ze słowami – czy zamienić je w czyn? Czy jestem w stanie to zrobić? Czy chcę? A może wcale nie mogę i nie chcę pomóc? Może powiedziałem to tylko ot tak, bo „wypadało”? Brak mi możliwości pomocy, nie przemyślałem sytuacji, nie dam rady czasowo, nie uniosę ciężaru udzielenia tej pomocy…".

 

8razyO
 

Tu rodzi się problem – zarówno dla osoby, która czeka na obiecaną pomoc, jak i tej, która ją obiecała…

Bywa, że ludzie zaczynają się unikać; udają, że nic nie mówili, zapomnieli, próbują żartem wybrnąć z sytuacji, pojawiają się wzajemne urazy, żale i oskarżenia… "Bo przecież obiecałeś", "Co z Ciebie za przyjaciel/koleżanka?". Jedni popadają w poczucie winy (bo jednak nie mają jak pomóc), inni nic sobie z tego nie robią, że kogoś "niechcący" skrzywdzili obiecując pomoc, której wcale nie zamierzali udzielić. Jeszcze inni, "przyparci do muru" pomagają – czując się jednak przez to wykończeni, wchodzą w rolę osoby dającej się wykorzystywać i manipulowanej. Nie potrafią przeciwstawić się presji, którą np. wywiera na nich osoba "prosząca o pomoc".

Asertywne obiecywanie pomocy – jak do tego podejść?

Niech nasze słowa mają wartość, a obietnice pokrycie. Nie krzywdźmy innych obiecując im pomoc, której od nas nie otrzymają. Nie działajmy jednak na swoja szkodę – dając się "zmusić" do pomocy, której nie chcemy udzielić, która jest pond nasze siły, możliwości, ponad nasze granice.

 

A oto kilka pytań i kwestii, o których warto pamiętać zanim z naszych ust, czy klawiatury wypłynie w czyjąś stronę zapewnienie "Pomogę Ci":

  • Czy mam realną możliwość pomocy? (np. nie obiecuj użycia znajomości, których nie masz, czy umiejętności, których nie posiadasz)
  • Czy mogę zadeklarować pomoc, bez konsultacji z kimś innym? (np. nie obiecuj, że ktoś może u Ciebie nocować przez miesiąc – skoro decydujący głos w tej sprawie mają  inne osoby z Tobą mieszkające)
  • Czy mam czas, żeby pomóc w danym dniu, miejscu, okolicznościach? (np. jeśli wyjeżdżasz na urlop nie deklaruj, że komuś w tym czasie naprawisz cieknący kran; nie można być w dwóch miejscach jednocześnie)
  • Czy stać mnie finansowo na to, by pomóc? (np. czy Ty, Twoja rodzina nie popadniecie w tarapaty, jeśli komuś pomożesz?)
  • Czy chce pomóc? (uczmy się mówić nie, jeśli ktoś przekracza nasze granice lub pomoc, o którą prosi jest ponad nasze możliwości)
  • Czy dana osoba rzeczywiście potrzebuje pomocy? (np. czy ta osoba nie chce przypadkiem uniknąć pracochłonnej pracy, więc szuka kogoś, kto wykona ją za nią?)

Bardzo ważne jest również, by jasno określać formę, zakres pomocy, by nie zamieniała się ona w naszym odczuciu w wykorzystywanie:

  • wędka zamiast ryby/nie uzależniajmy od siebie – uczymy jak coś zrobić (np. w zakresie obsługi komputera, komórki, jakiegoś urządzenia, programu, pisania CV, wniosku), załatwić (o ile to możliwe) – zamiast robić za kogoś od A do Z. Dzięki temu, ten ktoś będzie w stanie sam na przyszłość sobie poradzić, a nawet pomóc innym. Jeśli ktoś odmawia nauki, bo "nie chce mu się" – to sygnał, aby się zastanowić, czy aby podejmować się tego, o co prosi. 
  • umowa prawna - jeśli pożyczamy większe sumy pieniędzy, bierzemy na siebie jakieś zobowiązanie finansowe – nie wstydźmy się prosić (jeśli tylko to możliwe) o odpowiednią umowę, która będzie np. potwierdzeniem pożyczki.
  • granice - dbaj o nie, wyznaczaj je asertywnie, aby również dla osoby, której pomagasz były jasne. Pomaganie innym nie powinno przekładać się na krzywdę Twoją, czy Twoich bliskich… (bo np. czas dla dzieci został w całości przeznaczony na mającą trwać kilka tygodni pomoc przy remoncie u sąsiada). Osoba, której pomagasz powinna mieć szacunek do Ciebie i Twoich planów – niech ta relacja nie zamieni się w toksyczną, gdy ktoś domaga się ciągle pomocy, nie biorąc pod uwagę sytuacji w jakiej  się akurat znajdujesz, czy sama nie robi nic, by sobie pomóc, licząc tylko na innych.

I jeszcze na koniec…

  • uczciwość, szczerość - obiecałeś, ale okazało się, że z różnych przyczyn nie możesz wywiązać się z danej obietnicy lub nie możesz już dłużej pomagać. Nie chowaj się – przeproś, powiedz, że jednak nie możesz pomóc, nie dasz rady dłużej. Być może dana osoba nie będzie z tego zadowolona, jednak sytuacja będzie dla Was obojga jasna, a ona będzie wiedziała, że musi szukać tej pomocy u kogoś innego. Takie postawienie sprawy daje szansę na zachowanie dobrych relacji pomiędzy Wami, a Ty nie wyjdziesz na osobę nieodpowiedzialną za własne słowa.