Telewizor

Jak spędzaliście czas wolny, kiedy byliście dziećmi? Czy Wy też ganialiście po podwórku i organizowaliście "bandy"? Ścigaliście się na rowerach? A może są i tacy, którzy chodzili po drzewach albo całymi dniami grali w nogę? Zauważcie: wszystko to odbywało się na dworze! A nasze dzieci?

Pamiętam, że nawet "powieść" pisałyśmy z koleżankami na podwórku. Miałyśmy swoje kryjówki na dziewczyńskie rozmowy i układanie tzw. "widoczków" z kwiatów i znalezionych skarbów. Do domu starałyśmy się wrócić jak najpóźniej. Nie czekały na nas Cartoon Network ani MiniMini, co najwyżej "Piątek z Pankracym" albo Teleranek. O oglądaniu telewizji godzinami nie było mowy.

Z nosem w TV

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że obecne pokolenie dzieciaków spędza czas trochę inaczej. Właściwie to chyba się już do tego przyzwyczailiśmy. Przecież telewizor to "najlepszy przyjaciel" każdej mamy. W wielu domach małe dzieci jedzą tylko przy bajkach, a do przedszkola pozwalają się ubrać oglądając ulubioną stację.
 
Chcesz mieć chwilę spokoju? Włączasz Ulicę Sezamkową. Ty możesz wreszcie odkurzyć / zrobić obiad / przygotować się do pracy (tu wpisz dowolną czynność), a dziecko przestanie demolować dom (albo dręczyć Cię w inny sposób). Mało tego, dostarczasz mu w ten sposób rozrywki i pobudzających bodźców, może się czegoś nauczy, przecież te bajki dla dzieci teraz robią naprawdę świetne…

Tracąc kontakt ze światem

Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, że oglądanie telewizji niesie ze sobą coś więcej. Z pozoru wszystko wygląda niewinnie – telewizory są teraz wszędzie, więc nie mogą być chyba czymś złym. Dzięki mediom można się wiele dowiedzieć, poszerzyć horyzonty. Programy edukacyjne adresowane są do coraz młodszej widowni. Dzieci je lubią. A my lubimy je jeszcze bardziej, bo możemy wreszcie odetchnąć. 
 
I dlatego, ponieważ wszyscy tak bardzo lubimy oglądać telewizję, chciałam zaprosić Was do obejrzenia pewnego dokumentu. Opowiada on o eksperymencie przeprowadzonym w jednej z brytyjskich szkół:
 
 
 
Przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo. Ci brytyjscy rodzice dorastali w innym świecie. Ciekawa jestem, co o tym wszystkim myślicie? Czy w Polsce jest inaczej?
 
 

Źródło – MiastoDzieci.pl