Choroby psychosomatyczne

Chyba nie ma na świecie osoby, która nie doświadczyła różnych dolegliwości płynących z ciała w okresie zwiększonego napięcia czy stresu. Każdy z nas po głębszej analizie byłby w stanie znaleźć kilka przykładów na to, że niewątpliwie to, co się dzieje w jego głowie (emocjach, myślach), ma wpływ na to, jak się czuje jego ciało. 

Zapobieganie chorobom psychosomatycznym jest równie ważne (a może i ważniejsze) od ich rozpoznawania i leczenia. Od czego warto zacząć? Od rzeczy trudnej czyli rozpoznawania emocji! Nazywaj emocje, które są w tobie, wyrażaj je, pozwalaj sobie na złość, smutek, irytację, frustrację, strach…, przeżywaj je i czuj. Niby proste, a jednak gdybyśmy wszyscy byli ekspertami od swoich emocji (nazywania ich i wyrażania), nikt by nigdy nie wpadł na pomysł stworzenia terminu choroby psychosomatyczne.
 
Poniższe rady może trochę upraszczają temat, ale jak już zaczynać pracę z nim, to warto zacząć od rzeczy najprostszych:
  • kiedy chce ci się płakać, płacz
  • kiedy jest ci smutno i masz ochotę popołudnie spędzić pod pierzyną, spędź je tam
  • kiedy masz możliwość podzielenia się swoimi troskami, emocjami z innymi, dziel się – nic tak nie zrzuca ciężaru emocji jak rozmowa z kimś życzliwym
  • pogadaj z psychologiem (my naprawdę nie jesteśmy tacy straszni)
  • kiedy czujesz się samotny, wyjdź do ludzi
  • staraj się nie uciekać od swoich problemów; im bardziej udajesz, że wszystko jest ok, tym większe prawdopodobieństwo, że ciało wcześniej czy później odpowie (np. poprzez kilkudniowe bóle pleców)
  • dbaj o swoje potrzeby
  • dbaj o swoje ciało – im więcej w nie inwestujesz (poprzez aktywność fizyczną i zdrowe odżywanie), tym dłużej ci posłuży! 

Kto jest winny? 

Czasem spotykam się w literaturze ze stwierdzeniami, iż sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje choroby, zwłaszcza te wrzucone do worka z podpisem „psychosomatyczne”. Myślę, że warto spojrzeć na to z innej perspektywy i potraktować je jako sygnał, jaki dostajemy od organizmu. Sygnał, który nam mówi: „zatrzymaj się, zadbaj o siebie, odpocznij, wyraź emocje”.
 
8razyO
 
 
Patrząc na choroby w ten sposób, zaczynamy traktować ciało jak swojego osobistego i wyjątkowego przyjaciela, który w sytuacji przeciążenia, zaczyna mówić poprzez bolącą głowę, problemy trawienne czy wysypkę. Te sygnały z ciała to „prośba”, a czasem „krzyk” o odpoczynek, zwolnienie obrotów, zajęcie się swoimi emocjami i potrzebami oraz nauczenie się radzenia sobie z nimi.
 
Zaniedbywanie drobnych, ale powtarzających się dolegliwości (takich jak bóle głowy, pleców, brzucha, czy wysypki) powoduje utrwalanie ich i nasilenie. Choroba psychosomatyczna odzywa się w tzw. „słabym organie”. Każdy z nas taki ma (często w wyniku uwarunkowań genetycznych lub urazów). U jednego będzie to wątroba, u innego nerki albo serce. Dlatego dbajmy o swoje ciało i słuchajmy tego, co „mówi”, bo lepszego przyjaciela – informatora, nie znajdziemy:)
 
 
Czytaj również: Choroby psychosomatyczne – o wpływie emocji na nasze zdrowie