Metka z wyprzedaży

Kto z nas nie lubi promocji, wyprzedaży, przecen? Na widok kartki z napisem – „Okazja, 10 -50-70% mniej, dziś taniej”, aż świecą nam się oczy, a nogi same idą w jej kierunku.

Wpadamy w zakupowy trans, a koszyk wypełnia się po brzegi. Radość, zadowolenie, euforia – tak można by określić uczucia, które wyzwalają w nas promocje.

Po powrocie z zakupów nasze nastawienie ulega często gwałtownej zmianie, okazuje się bowiem, że wydaliśmy sporo pieniędzy na zupełnie niepotrzebne rzeczy. Działając pod wpływem impulsu, chwili i zaczarowani słowem „promocja” wyłączyliśmy na chwilę logiczne myślenie. Ile razy zdarzyło się, że niska cena i tłukącą się w głowie myśl „To okazja – trzeba brać”, sprawiły, że wzbogaciliśmy się o koszulkę w kolorze, którego nie znosimy, wisiorek nie pasujący do naszego stylu, książkę (bo miała ładne obrazki) – takie przykłady można mnożyć. Kupujemy impulsywnie, by później się zastanawiać – „I co z tym zrobić?”.

Wszechobecna promocja

Promocje są dziś oferowane przez większość sklepów i usługodawców jako sposób na zwiększenie sprzedaży. Począwszy od zapałek, a skończywszy na mieszkaniach, samochodach i wycieczkach – sprzedawcy kuszą atrakcyjną ofertą, podkreślają wyjątkowść ceny. Są nawet sklepy, gdzie ogłoszenie o promocji wisi przez cały rok – niczym spławik z przynętą, zarzucony by złowić klienta.
 
Jak już wspomniałam obniżki cen mogą dotyczyć każdego produktu, czy usługi. Dziś chciałabym się jednak skupić na tym, z czym mamy największą styczność i co z racji tego, najczęściej ląduje w naszym koszyku – jedzeniu, kosmetykach i ubraniach.

Jak kupować na promocji?

Kupując na promocji możemy zaoszczędzić – szczególnie jeśli są to obniżki posezonowe ubrań, butów. Jak na pewno zauważyliście, ceny potrafią spaść wtedy nawet o 70-80 % . W drogeriach co jakiś czas pojawiają się „atrakcyjne ceny” na toniki, balsamy, perfumy, a sklepy spożywcze oferują „produkty dnia”.  W każdym przypadku przekaz jest ten sam – „Kup!!! To się opłaca”.  Bombardowani takimi zachętami, tracimy przysłowiową „głowę” dokonując wyjątkowo nietrafnych, zakupowych wyborów. Jak się przed tym ustrzec? Jak kupować rozsądnie i opłacalnie:
 
Zasada 1 – Czy ja tego potrzebuję? 
 
Zastanów się, czy rzeczywiście dana rzecz jest ci potrzebna? Czy warto kupić tanie letnie buty skoro potrzebujesz takich na zimę? Czy masz wystarczająco pieniędzy, żeby przez „niezaplanowany” zakup nie ucierpiał twój budżet? Czy w domu nie masz już podobnej rzeczy, o tej samym zastosowaniu, funkcjach? Czy ostatnio nie kupiłeś sobie czegoś podobnego? Czy w domu nie ma już np. pomidorów, brzoskwiń, których jeszcze nie zdążyliście zjeść?
 
Zasada 2 – Czy o się rzeczywiście opłaca?
 
Każdy, kto robi zakupy ma mniejsza lub większą świadomość cen. Starajmy się patrzeć na promocję pod kątem tej wiedzy. Jeśli rzeczywiście wiemy, że np. duży proszek, który lubimy kosztuje 50 zł, a na promocji 30 – warto go wziąć; ta sama zasada obowiązuje w przypadku innych produktów. Bądźmy jednak ostrożni, ponieważ promocja często nie jest promocją – to tylko metka, naklejka czy kartka dopięta do standardowej ceny. Prosty zabieg, a wielu klientów potrafi się skusić. Zakup taki jest szczególnie bolesny, gdy wracając z zakupami natkniemy się na inne stoisko i okaże się, że na promocji w sklepie zapłaciliśmy np. 7 zł za kg pomidorów, a tu są one oferowane za 5 zł i to bez promocji.
 
Zasada 3 – Czy to do mnie pasuje?
 
Kupując ubrania zastanów się dwa razy, czy rzeczywiście będziesz w nich chodzić. Pod wpływem słowa promocja obniża się nasz krytyczny stosunek do rzeczy. Myślimy – „Wezmę, bo tanie. Najwyżej nie będę się w to ubierać”. Pamiętaj, że każdy zakup to konkretne pieniądze, po co bezmyślnie wyrzucać je w błoto? Możesz przecież kupić za to coś innego, co jest ci potrzebne.
 
Przymierzajmy każdą rzecz, nie kupujmy w złych rozmiarach tylko dlatego, że tanie, a naszego rozmiaru brak. Nie dajmy się skusić na krój czy kolor, którego nie lubimy, na dodatki, które nie pasują do naszego stylu – takie rzeczy, mimo że piękne, zalegają później w szafie i kuferku na biżuterię, nie czujemy się w nich komfortowo więc podświadomie ich unikamy.
 
Zasada 4 – Czy to nie jest uszkodzone?
 
Na promocjach, przecenach i obniżkach szczególnie ubrań, torebek, kosmetyków może się zdarzyć, że produkty nie są pełnowartościowe. Komuś spadł krem i się lekko wieczko uszkodziło, w sukience brakuje guziczka, buty mają maleńką ryskę, koszulki tyle razy były przymierzane, że są naciągnięte -stopień uszkodzenia może być różny (oczywiście może go nie być wcale). Takie rzeczy bywają oznakowane słowem „Okazja” (bez napisu uszkodzone). Jeśli dokładnie nie zwrócisz uwagi, defekt może wyjść dopiero w domu, gdy zaczniesz się cieszyć nowym nabytkiem. 
 
Zasada 6 – Z czego to jest?
 
Kolejną ważną rzeczą w przypadku korzystania z promocji (i ogólnie w trakcie zakupów) jest czytanie etykiet i składów produktów. Zwracaj uwagę, czy to co kupujesz jest zdrowe, czy nie ma tam więcej związków chemicznych, niż naturalnych składników, czy ubrania są wykonane z bawełny, czy może włókien syntetycznych. Jeśli coś ma szkodzić, to nawet niska cena nie powinna być motywem do zakupu. Nie kupujmy śmieci, które wylądują szybko w koszu, zanieczyszczając tym samym środowisko.
 
 

Wejdź na drogę prostego życia – już teraz!

 

Zasada 7 – Data ważności
 
Sprawdzenie daty ważności to podstawa każdych zakupów, a już tych na promocjach szczególnie. Zdarza się, że produkty spożywcze, czy kosmetyki są wystawiane na promocji z powodu kończącego się niedługo terminu użyteczności. W takich przypadkach musisz osądzić, czy  będziesz w stanie daną rzecz wykorzystać nim będzie się nadawała tylko do wyrzucenia. 
 
Zasada 8 – Co jest na promocji?
 
Pytanie może nieco dziwne, ale jeśli sobie je zadasz w sklepie, jeszcze przed dojściem do kasy, możesz zaoszczędzić pieniędzy i nerwów.
 
W całej masie ubrań, kosmetyków czy paczek z jedzeniem umieszcza się produkty promocyjne. Na kartce widnieje napis – "Sok na promocji". Zadowolony wybierasz ulubiony smak. Co się później okazuje? Że promocja na sok jest, ale nie na ten smak. Tak samo sprawa wygląda w przypadku innych „promocji” z haczykiem. Bywają obniżki cen tylko na określoną pojemność opakowania (na półce są wymieszane różne), na określone smaki, kształty,  bywają źle oznaczone produkty, poprzestawiane ceny. Wielokrotnie zdarzyło mi się widzieć  w sklepie „niezadowolonego klienta”, który na paragonie zobaczył, że cena jest inna, niż ta wynikająca z promocji. Przy większych zakupach takie „promocyjne” haczyki mogą znacznie podwyższyć sumę na paragonie. Aby tego uniknąć konieczne sprawdzajmy ceny pod czytnikiem.

Rozsądek się opłaca

Jeszcze bardziej niż promocje, opłaca się rozsądne podejście do nich. Starajmy się zachować przytomność umysłu i racjonalnie podchodzić do zakupów. Nie bierzmy byle czego, tylko dlatego, że ktoś nalepił kartkę z napisem „okazja”. Kupując na promocji można wiele zyskać, ale i też wiele stracić. Miejmy tego świadomość przyglądając się temu, co ona oferuje. Wydawanie pieniędzy (nawet niewielkich) na rzeczy nieprzydatne, słabej jakości, niedobrane do nas – to zawsze wydawanie pieniędzy w błoto. Zachowajmy rozsądek i korzystajmy z obniżek cen „zachowując głowę”.