Serce psa

"Serca psa" – to medytacyjna podróży w wewnętrzny świat królowej nowojorskiego undergroundu, piosenkarki, performerki, a przede wszystkim buddystki – Laurie Anderson. Artystka potraktowała odejście ukochanego psa jako pretekst do refleksji na temat życia i śmierci, miłości, nauk buddyzmu oraz współczesnego świata i Nowego Jorku po 11 września. 

„Serce psa” jest również medytacją o doświadczeniu śmieci i o tym, jak sobie z nią radzić. Mingyur Rinpoche, jeden z buddyjskich nauczycieli Anderson, opisuje to podejście, mówiąc: Powinno się ćwiczyć bycie smutnym, tak naprawdę nie będąc smutnym. Artystka cytuje Tybetańską Księgę Umarłych i za pomocą rysunków przedstawia swoje wyobrażenie bardo, czyli tybetańskiego życia po życiu.

 

Mamy do rozdania 5 podwójnych zaproszeń na ten film – na 30.09.2016, 20:30, Kino Muranów, Warszawa
 

Chcesz otrzymać zaproszenie?
Prześlij maila na redakcja@stressfree.pl
W temacie wpisz: Serce psa
W treści podaj swoje imię i nazwisko.
5 pierwszych osób, które się zgłoszą otrzymają zaproszenie. 
Zgłoszenia do 29.09.2016 do godziny 11:00
(prześlemy potwierdzenia mailowo wyłącznie osobom, które otrzymają zaproszenia).

 

Plakat ☛ Sama Anderson przyznaje, że praktykowanie zasad buddyzmu pomaga jej radzić sobie z bolesnymi wspomnieniami: Tybetańczycy wierzą, że wszystkie życiowe traumy można złagodzić poprzez medytację. W takim przypadku jak mój można spróbować przypomnieć sobie jakiś szczęśliwy moment, który przeżyło się z daną osobą. A kiedy od razu przyznajesz, że nic nie czujesz, że skupiasz się tylko na sobie, wtedy ktoś każe ci wyobrazić sobie małego szczeniaczka – takiego kilkudniowego, który dopiero uczy się chodzić. Następnie masz sobie wyobrazić, że inni rzucają w niego kamieniami. Do momentu, kiedy pada martwy.

Brzmi to nieco drastycznie, ale dzięki takim ćwiczeniom uczysz się empatii. Ten film opowiada właśnie o tym dziwnym uczuciu, kiedy patrzysz na bliską osobę i zupełnie nic do niej nie czujesz. Zawsze powtarzam, że empatia przypomina długo niećwiczony mięsień – jeśli jej nie używasz, zanika. ("Dwutygodnik", Marta Bałaga w rozmowie z Laurie Anderson: Jak-przeżywać-smutek)

 

 

 

 

 

Zobacz zapowiedź

 

 

 ☛ Tak o tym filmie pisał Roman Gutek: Ten skromny film wydał mi się najciekawszy spośród wszystkich tytułów pokazywanych na ostatnim festiwalu filmowym w Wenecji. Laurie Anderson (…) tworzyła muzyczne projekty z Philipem Glassem, Brianem Eno, Johnem Zornem, a także zmarłym w 2013 roku Lou Reedem, który był jej mężem. (…) „Serce psa” było dla mnie osobistym spotkaniem z kimś kogo znam, lubię jego głos i chcę słuchać jego myśli. Ktoś powiedział, że ten film to myśli pisane kamerą.