Sygnalizacja świetlna

"Muszę zrobić to, muszę zrobić tamto…" –  Lista czynności, zadań, priorytetów zaczyna przypominać długością kolejkę za kiełbasą w okresie PRL.  Do tego bagaż doświadczeń, przekonań i nawyków ciąży niczym kula u nogi, bo gdy się głębiej zastanowić – to nie Ty decydujesz o swoim życiu tylko "one". 

Nasze obawy, lęki, strachy kryjące się w szafie… Uprzedzenia, chora duma, wzory zachowań przekazane przez tych, którzy nas wychowywali – to wszystko nie pozostaje obojętne na nasze dorosłe życie. Każdy z nas zmaga się z czymś, co często sprawia, że trudno się cieszyć, odbiera radość, chęć do działania. Zamiast motywować, hamuje naszą inwencję, zabija pomysły. 

Jak zmienić swoje życie?

Czy można coś z tym zrobić? Oczywiście, najpierw jednak należny przyjrzeć się swojemu życiu i zastanowić się nad tym, czym się tak naprawdę w nim kierujemy. W jakich okolicznościach najczęściej "łapiemy doła", co doprowadza nas do szewskiej pasji, skąd u nas impulsywne zachowania? Dopiero obserwując siebie w różnych sytuacjach – ale nie na zasadzie krytyka,  tylko raczej lekarza robiącego wywiad  – będziesz w stanie uświadomić sobie, gdzie kryje się problem. 

 

 

Mamy tendencję do dokładania sobie, również w naszej pogoni za szczęściem – więcej pracy nad sobą, więcej dyscypliny, więcej postanowień (o których później i tak zapominamy). Wydaje nam się, że im więcej zrobimy, zarobimy, kupimy, zjemy – tym nasza egzystencja na tym świecie będzie radośniejsza. W większości przypadków jednak, im więcej tym gorzej. W chaosie łatwo się zgubić, w biegu łatwo się zatracić…

Proponuję dziś dać sobie chwilę na zatrzymanie się i zastanowić się z czego warto zrezygnować w życiu, gdzie powiedzieć STOP, by zyskało ono na jakości. Każdy z nas jest inny – ale borykamy się często z podobnymi problemami. Jak możesz rozwiązać cześć z tych, które odbierają Ci radość życia?

  • Przestań – się otaczać toksycznymi ludźmi. Jeśli po rozmowie z koleżanką/kolegą czujesz się chory, spada Ci poziom wiary w siebie, czujesz się smutny i zmęczony życiem, zdobądź się na odwagę i jasno o tym powiedz. Jeśli dana osoba nie zmieni zachowania, które Ty tak źle odbierasz… zakończ tą znajomość lub ogranicz do minimum. Są na tym świecie ludzie, którzy poprawiają sobie humor krytykując innych. Pod płaszczykiem przyjaźni szpilka po szpilce wbijają swoje złośliwe uwagi, stosują niedomówienia, obgadują za plecami. Może niektórzy robią to nieświadome, ale sporo z nich czuje satysfakcję, mogąc uświadomić drugiej osobie, że są "lepsze" od niej. Przyjaźń jest dwustronną relacją – nie pozwól w jej imię traktować się jak bankomat, wieczna poduszka do wypłakania żali, czy studnia, która pomieści 1000 narzekań dziennie. Pamiętaj, że sposób zachowania osób, którymi się otaczasz wpływa również na Ciebie, na Twój nastrój, postrzeganie siebie i świata.
     
  • Przestań – milczeć. Ile razy powtarzamy – "W sumie to nic się takiego nie stało. Chyba przesadzam". Ktoś znowu sprawił nam przykrość, ale może lepiej to przemilczeć… Jeśli tak ciągle będziemy podchodzić do problemu, nie będzie szans na zmianę sytuacji na inną. Jeśli jasno i wyraźnie nie zakomunikujemy komuś np. – "Przykro mi, że krytykujesz moje obrazy. Rozumiem, że Ci się nie podobają, jednak to nie powód, by mnie wyśmiewać" – mało prawdopodobne, że dana osoba sama sobie uświadomi, że nie życzysz sobie takiego traktowania. Często przypadkiem powiemy coś niechcący, ale niektórzy potrzebują jasnego postawienia granicy. Inaczej wejdą na głowę drugiej osobie.
     
  • Przestań – zadręczać się tym, co się nie odstanie. Stało się, popełniłeś błąd, żałujesz, chciałbyś zmienić czas, ale to niemożliwe. Spotkała Cię przykrość – ktoś zachował się nagannie względem Ciebie. Przemyśl daną sytuację, wyciągnij wnioski, przeproś (jeśli wina była po Twoje stronie, napraw krzywdę jeśli to możliwe, porozmawiaj), spróbuj wybaczyć sobie lub komuś. Bywa to bardzo trudne, jednak jeśli tego nie zrobisz, będzie się to za Tobą ciągnęło. Zadręczając się przeszłością nie pomożesz ani sobie ani komuś… Pogódź się z nią, bo inaczej Cię zniszczy – jej ciężar  nigdy nie pozwali Ci otworzyć drzwi do szczęśliwej, pełnej wartości przyszłości.
     
  • Przestań – uważać, że da się życie zaplanować i kontrolować. Wyobraź sobie sytuację, że stoisz w sklepie, nie masz wózka ani koszyka. Podaję Ci kolejne produkty, a Ty próbujesz je wszystkie utrzymać, nie protestujesz, uważasz, że dasz radę, ile by tego nie było. Jest ich coraz więcej, podtrzymujesz  je już nawet czubkiem nosa… Dzielnie walczysz, ręce Ci cierpną, nos swędzi, ale nie masz jak się podrapać… rzeczy przybywa… Bach… Bach… spadła herbata… ojej spadło opakowanie z jajkami…  Tak w skrócie można przedstawić sytuację kogoś, kto uważa, że wszystko da się skrupulatnie planować i kontrolować, że może wziąć na siebie ogrom zadań ("dobry plan załatwi wszystko"). Życie nie jest terminarzem, w którym da się wszystko ustalić i tak będzie. Obowiązki, które na siebie bierzemy to konkretne obciążenie – i trzeba zachować rozsądek decydując się na kolejne. Chorobliwa próba kontroli tego, co nas otacza (każdego aspektu życia) prowadzi do nerwicy, frustracji, trwania w ciągłym napięciu… Zawsze coś bowiem "spadnie", pojawi się nagle nieprzewidziana sytuacja i trzeba będzie na nią zareagować… Jeśli zdajemy sobie z tego sprawę, z mniejszym stresem przyjmujemy to, co niesie życie. Jeśli zaś żyjemy w iluzji panowania, kontroli nad nim – każde, niespodziewane odstępstwo od naszego planu, zaburzy nasze poczucie bezpieczeństwa, przestraszy, sprawi, że poczujemy się zagubieni. Warto planować, jednak jednocześnie przyjmując i biorąc pod uwagę to, że nasze pomysły życie często weryfikuje:)
     
  • Przestań – bać się błędów. "A co, jak się nie uda? A jak to zła decyzja? Nie, nie ma sensu, po co ryzykować" – powtarzanie sobie tego ciągle sprawia, że wiele szans na lepsze życie znika nam sprzed nosa… Strach przed porażką, błędem, ośmieszeniem jest często końcem marzeń, ambitnych planów. Uprawiamy czarnowidztwo… trudno nam wyobrazić sobie, że się uda, że stać nas na wielkie czyny… raczej dostrzegamy widmo porażki i na wszelki wypadek cofamy się do tyłu. Pamiętajmy, że błędy są wpisane w  życie każdego człowieka. Jak to mówią –  "Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi". Czy chcesz, by życie przeciekło Ci przez palce? Pogódź się z tym, że błędy zawsze się zdarzają. Traktuj je jak lekcje, które pozwolą wyciągnąć konkretne wnioski, coś to stymuluje, a nie degraduje. 

Daj sobie szansę na lepsze życie

Czego jeszcze nie powinieneś robić? To pytanie musisz zadać sam sobie:) bo tylko Ty wiesz, co odbiera Ci radość życia… Może jest to ukryte głęboko w Tobie… Może trzeba wziąć łopatkę i trochę pokopać, poszukać swojego prawdziwego JA pod gruzami. Spróbuj… Co masz do stracenia w stosunku do tego, co możesz zyskać? Zacznij iść do przodu… "Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi" – z sukcesami jest podobnie;)