Savoir-vivre - restauracja

W restauracji umiejętność odpowiedniego zachowania się jest szczególnie przydatna. Po pierwsze, czeka tu na ciebie najwięcej pułapek, po drugie – przeważnie jest tu sporo osób, więc i stres jakby większy… Jak się zachować, na co zwracać uwagę i czego lepiej nie robić?

Szatnia
Nie myśl, że to relikt przeszłości – szatnia jest w każdej dobrej restauracji. Ale czasy się nieco zmieniły… Przede wszystkim – nie oddawaj dwóch płaszczy „na jeden numerek”, bo to jest obciach. Jeśli przychodzisz z kobietą, to najpierw pomóż jej zdjąć płaszcz, oddaj go szatniarzowi, a jej podaj numerek. Potem rozbierz się sam. Po skończonym posiłku możesz zapytać kobietę, z którą jesteś, czy możesz odebrać jej płaszcz, ale lepiej jeśli oboje pójdziecie do szatni. Wtedy pozwalasz jej pierwszej podać numerek, odbierasz jej płaszcz i pomagasz założyć. Potem sam zakładasz płaszcz.

O ile pomoc przy zdejmowaniu płaszcza jest prosta, o tyle pomoc w zakładaniu nieco bardziej skomplikowana. Musisz tak opuścić płaszcz za jej plecami, aby bez problemów i bez wyłamywania rąk w łokciach trafiła w rękawy. Oba! Ale jednocześnie uważaj, żeby za jej plecami nie zamieść całej podłogi…

I jeszcze jedno – w restauracji kobieta raczej powinna zostawić okrycie wierzchnie w szatni, w kawiarni takiego obowiązku nie ma, ale odkładanie płaszcza na krzesło obok jest niezbyt eleganckie.

Siadanie przy stoliku
Jeśli to nie jest mega-oficjalna impreza, z karteczkami z nazwiskami przy każdym talerzu, to najbezpieczniej jest siadać na przemian, czyli mężczyzna między kobietami, kobieta między mężczyznami. Miejsce główne przy stole (o ile takie istnieje) zajmuje osoba zapraszająca, ewentualnie najstarsza lub stojąca najwyżej w hierarchii służbowej (jeśli to impreza firmowa).

Oczywiście należy pomóc pani siedzącej po prawej stronie, czyli odsunąć jej krzesło, poczekać aż prawie usiądzie i dosunąć krzesło. Tej pani po twojej lewej powinien pomóc w siadaniu jej partner z jej lewej strony; jeśli tego nie zrobi uwiń się szybko, a pomożesz obu paniom. Pomaganie przy siadaniu kobietom to nie tylko wymóg dobrego wychowania, ale także czyn praktyczny. Próbowałeś kiedyś samodzielnie usiąść na krześle w sukni lub sukience?

Jedzenie
Z podawaniem jedzenia raczej nie ma problemów, bo to załatwia za nas kelner. Ale niestety – sama czynność konsumpcji jest wręcz najeżona niebezpieczeństwami.

Przede wszystkim – sztućce. Lubią wypadać z ręki. Pół biedy, kiedy wylądują na podłodze – kelner poda nowe. Ale czy kelner ma też nowe spodnie dla ciebie? Bo kiedy widelec z resztkami majonezu wyląduje na twoich kolanach – może być wstyd… Prosta rada – należy uważać. A kiedy dojdzie do wypadku – przeprosić i udać się do toalety. Tłustą plamę da się wywabić na przykład mydłem w płynie, a mokrą plamę wysuszyć ręcznikiem papierowym lub pod suszarką do rąk. Byleby nie wpadać w panikę!

To samo dotyczy oczywiście kęsów jedzenia, lądujących na twoich spodniach. Najpierw usuń wszystko w miarę dokładnie serwetką, a dopiero potem wstań od stolika, przepraszając całe towarzystwo za zamieszanie. Oczywiście problem z ewentualnymi plamami odpada, gdy będziesz pamiętać o położeniu serwetki na kolanach… Ale rozkładaj ją dopiero wtedy, gdy potrawy zostaną podane, nie wcześniej! Jeśli natomiast taka przykra sytuacja zdarzy się siedzącej obok ciebie damie, wtedy pomóż jej nieco się doprowadzić do porządku, ale bez wycierania jej odzieży, a potem wstań i odprowadź ją do toalety. Zasłanianie plamy serwetką na czas przejścia możesz sobie spokojnie darować – takim zabiegiem zwrócisz na was uwagę całej sali.

Savoir vivre - restauracjaPicie
Jeśli o alkoholu mowa – to pamiętaj, że w zasadzie tylko kelner uzupełnia zawartość kieliszków wszystkich gości, bo od tego jest. Ale jeśli zdarzy się, że zniknie na dłużej, wtedy ten zaszczytny obowiązek spada na gospodarza stolika. Kieliszki z winem trzymamy zawsze za nóżkę, szklanki z whisky obejmujemy całą dłonią, kieliszki z koniakiem ogrzewamy ciepłem własnych rąk.

Jeśli zaś rzecz tyczy zup, to nawet gdy podane są w filiżankach lub bulionówkach z dwoma uszkami, zjadamy je łyżką. Dopiero gdy dochodzimy do finału można łyżkę odłożyć na talerzyk, a barszczyk lub bulion wypić. Głębokiego talerza nie wypada przechylać.

I generalna uwaga o sztućcach – nóż i widelec od momentu, gdy zostaną wzięte do rąk, nie mogą nawet przez moment dotknąć obrusa.

Płacenie
No, jeśli nie ustaliliście tego jeszcze przed wizytą, to pojawia się problem… Bo zazwyczaj płaci ten, kto zapraszał. Ale można wcześniej ustalić, że każdy płaci za siebie. Możesz zaproponować damie, w towarzystwie której jesteś, że zapłacisz za nią, ale jeśli trafisz na feministkę, to będzie prawdopodobnie chciała zapłacić za siebie. To nie powinien być dla ciebie żaden kłopot, niektóre kobiety takie po prostu są. Tak czy inaczej – trzeba to ustalić zawczasu.

Jeśli to yy płacisz, to najlepiej pod koniec posiłku, już po podaniu deserów czy kawy, sam podejdź do kelnera i zapłać przy jego stanowisku. Unikniesz wtedy zgubnej pokusy szafowania napiwkiem w celu zaimponowania znajomym ;)

W przypadku, gdy każdy płaci za siebie, można oczywiście pozbierać pieniądze od wszystkich i wtedy zapłacisz niejako w imieniu wszystkich, ale trąci to trochę czasami studenckimi, nieprawdaż?

Rozmowa przy stole
Nie jesteśmy Anglikami, więc pogodę i grę w krykieta można pominąć. Poruszaj tematy w miarę neutralne, staraj się mniej mówić, a więcej słuchać. Gaś konflikty zanim się pojawią i staraj się rozmawiać ze wszystkimi, którzy są w zasięgu twojego głosu. Jeśli to impreza firmowa, możesz rozmawiać także o pracy, ale chyba chętnych do konwersacji nie znajdziesz. I pamiętaj – żadnej polityki! Ten temat nigdy nie jest neutralny i zawsze psuje apetyt…

Autor: Maciej Ślużyński
Facet po 40