Kobieta - perfekcjonizm

Dostajemy życie. Heroina, siłaczka, altruistka często zatraca granice. Do swojego życia potrzebuje innego życia. Jak przyjdzie ci żyć, kiedy wybierze Twoje? Tragicznym jest to, że ona szczerze ufa, że kocha.

Spróbuj odebrać jej te wszystkie ważne zadania. Będzie szaleć jak lwica i usprawiedliwiać swoją doskonałość i niezastąpioność. Udowodni ci z gorliwością, że gdy ona nie zrobi "tego wszystkiego" to świat stanie. Tramwaje nie będą wiedziały gdzie skręcić, ludzie, jak oddychać, mąż idiota zrobi sobie krzywdę szczoteczką do zębów, a dziecko… (tu bezdech) – nie będzie miało czerwonego paska, jeśli ona nie przerobi z nim tych wszystkich lekcji, których on – syn łamaga nie potrafi się bez niej nauczyć. Ona wie, jak się uczyć i nauczy go, jak się uczyć, bo on nie umie. Uczyć się nie umie.

Talerze będą się źle kąpały w zmywarce, jeśli to nie ona je tam włoży, pranie nie będzie pachniało, bo nie suszy się na świeżym powietrzu, a dom rozpadnie się z brudu, bo wczoraj nie odkurzała. Nie ma obszaru, który działałby bez niej. W pracy szefowa nie trafi filiżanką do gęby, kiedy będzie piła kawę, mamusia połknie nie te tabletki, dozorca posadzi nie te kwiatki przed blokiem. Wszystko funkcjonuje dobrze tylko gdy ona jest na straży. Pilnuje i jest obecna. Na myśl o relaksie, odpoczynku, odpuszczeniu, oddaleniu, z oka spuszczeniu – ma szok anafilaktyczny, jak przy ukąszeniu owada, dusi się i puchnie. I w cierniowej koronie na ołtarzu ofiarnym czeka na brawa i nagrody i fanfary.

Za co? Jak to za co? Za poświęcenie, za oddanie, za życie dla innych! A dzieci i mąż owszem będą bić jej brawo i dadzą nagrodę, kiedy weźmie plecak i pojedzie w góry połazić, pomyśleć o sobie. Inaczej. Inaczej wystarczy, bo o sobie ta egoistka myśli non stop, o sobie jako o tej, bez której wszystko się zawali. Liczą na to bliscy, że może przerwie pępowinę i ich od siebie uwolni i sobą wreszcie się zajmie, inaczej. Marzą o tym dość często i mąż i dzieci te starsze. Tym młodszym żal i przykro tę cierpiętnicę wściekłą i zafochowaną oglądać.

Odpuść sobie i innym

Fanfary będą, jak zrobisz wszystko odwrotnie kobieto! Kiedy odpuścisz sobie i innym. Kiedy rozgrzeszysz siebie i inne kobiety, te prawdziwe egoistki, nie takie jak ty – porządne altruistki. Z czego rozgrzeszyć należy? Z niepilnowania swojego dziecka na placu zabaw. Z niekarmienia piersią w przypadku, kiedy matka może, a nie chce. Kiedy jej odpuścisz brak kontaktu z mamusią, jeśli to nie są kontakty, które sobie wymarzyła. Jak spuścisz naganny wzrok z jej niedoprasowanej koszuli i, że nie gotuje też puścisz płazem. Że gazetę kolorową czyta zamiast podręcznik do wychowania i do kosmetyczki poszła, zamiast z dzieckiem na warsztaty i jak jeszcze zignorujesz, że nie jest w trójce klasowej, a dzieciaka posyła na etykę, to już będzie blisko ten fanfar dźwięk. Egoistko altruistko odpuść winy. Nie trzeba dowodów. Zatrzymaj się.

Kobieta - perfekcjonizmJesteś. Naprawdę jesteś i one też są, wszystkie jesteśmy wystarczająco dobre…

"Trzeba odzyskać siebie, bo w innym razie nigdy nie będzie czego ofiarować.

Kiedy człowiek nie ma samego siebie, to niczego nie posiada, cokolwiek poza tym by miał. Niczego nie ma do zaoferowania. Wszystko inne można sobie kupić lub dostać gdziekolwiek i od kogokolwiek.

Siebie można dać sobie jedynie samemu. Tu nie ma żadnego zastępstwa". Piotr Pilipczuk

Jedyna istota, która będzie z tobą zawsze, to ty sama. I tylko ta istota ma interes, żeby dbać o twoje interesy.

Egoizm to nie jest skupienie się na sobie.

Nieustanne skupianie się na innych, nieustanna troska, że inni sobie bez nas nie poradzą i idące za tym nasze nadmierne zaangażowanie w nich to dopiero egocentryczny sposób myślenia, nadający nam omnipotentną kontrolę. Kimże jesteś, że zakładasz, że inni bez ciebie mieliby się pogubić, pomylić, źle wybrać? Są ułomni? Nie potrafią żyć o własnych siłach? Pomijam pomoc, chorym, nie o niej mowa. Mowa o zaniedbaniu siebie w imię hipokryzji, jaką jest fałszywe rozumienie własnej siły i zapotrzebowania innych na nią. Nierzadko przeszkadzasz im żyć, rozwijać się, próbować, doświadczać. Mieć własne zdobycze te dobre i te złe, które są niezbędne, aby się uczyć. Kalekie emocjonalnie omnipotentne matki wychowują kalekich fizycznie synów i płochliwe, niezdecydowane córki otoczone chorą "opieką". Jak matka tłumaczy taką opiekę? "Ja się dla ciebie poświęcam, zawsze żyłam tylko dla ciebie." Tylko dlaczego ta opieka nie wywołuje eksplozji zadowolenia na twarzy matki "nie egoistki"? Dlaczego szczęki są zaciśnięte w napięciu, a kąciki ust skierowane w dół?

Nie tylko o matkach mowa. O córkach, o żonach, o przyjaciółkach… O kobietach z tendencją zbawczyni… O ratowniczce, która dokładnie wie jak powinno wyglądać twoje życie. Co kiedy i jak powinnaś zrobić. Bo ona nie jest egoistką, ona troszczy się o ciebie. Tak o heroinach mowa, bez których rano zapomnisz się obudzić…

Jedyną istotą, która będzie z tobą na zawsze jesteś ty sama. Zajmij się nią. Ona akurat potrzebuje twojej opieki, aby móc być sprawną i dawać siebie zdrową, mocną, silną.

Szczęśliwą i zadowoloną.

To nie będzie egoizm. To będzie norma.